Co dalej z porzeczką?

Czarna porzeczka

Spotkanie pod hasłem „Najważniejsze elementy w ochronie o odżywianiu porzeczek” dla plantatorów porzeczek czarnych odbyło się w Pamiętnej k. Skierniewic 17 marca. Sporo uwagi poświecono zagadnieniom ochrony i nawożenia krzewów, ale mówiono także sytuacji na rynku owoców.

Jak informował dr Piotr Baryła (UP Lublin i KSPCP), porzeczka jest doceniana w wielu krajach ze względu na walory prozdrowotne. Największą wartością jagód jest aktywność przeciwutleniająca. Czarne porzeczki są najczęściej przeznaczane do wyrobu przetworów, głównie nektarów.

W związku z zapotrzebowaniem zakładów przetwórczych od lat powojennych w Polsce przybywało plantacji porzeczek. W latach 60. ub.w. w Polsce uprawiano ją na 6 tys. ha, a produkcja w tym czasie sięgała 25 tys. ton rocznie. Owoce zbierano ręcznie, a dobór odmian był niewielki. Dalszy rozwój nastąpił w latach 70. ub.w., gdy areał nasadzeń wzrósł do 9 tys. ha, a produkcja roczna przekroczyła 40 tys. ton. Zwiększenie areału i zbiorów było związane z rozwojem branży przetwórczej oraz próbami mechanizacji zbioru owoców. Dalszy rozwój technologii uprawy, a także optymalizacja zbioru kombajnowego doprowadziła do wzrostu areału nasadzeń porzeczki czarnej w latach 90-tych 25 tys. ha i osiągnięcia zbiorów na poziomie 90 tys. ton.

Po roku 2000 nastąpiła całkowita zmiana struktury odmianowej, wzrosła wydajność plantacji. Na plantacjach wiele prac zostało całkowicie zmechanizowanych. Dodatkowo intensywny rozwój odnotowano w sektorze przetwórczym, a dostarczane jagody były coraz lepszej jakości ze względu na dostęp do nowoczesnych technologii, także w zakresie nawożenia roślin.

Dr P. Baryła zwrócił uwagę, że cała branża sadownicza musi poszukiwać nowych kanałów zbytu owoców, i to nie tylko porzeczek. Jeśli chodzi o porzeczki czarne, to w obecnej sytuacji nie jest możliwe zbycie więcej niż 100 tys. ton owoców rocznie. Poszukiwanie nowych możliwości zagospodarowania owoców oraz kanałów zbytu surowca to konieczność, jeśli chcemy zwiększyć produkcję w Polsce i zapewnić opłacalność.

Udział polski w globalnej produkcji porzeczki czarnej przekracza dziś 57%. W krajach UE w 2011 r. powierzchnia nasadzeń wynosiła 46450 ha, a w 2016 r. wzrosła do 52460 ha (+13% przyrost powierzchni). Duży udział w tym areale stanowią krajowe plantacje. Od 2011 r. z powierzchnią 30400 ha doszliśmy do 36450 ha w 2016 r. W Wielkiej Brytanii wprawdzie także odnotowano w tym okresie wzrost powierzchni nasadzeń z 2 tys. ha do 3 tys. ha, ale brytyjska produkcja nie ma znaczenia dla innych dostawców porzeczek, gdyż owoce są przeznaczane na przetwórstwo wewnętrzna. W Danii w omawianym okresie nastąpiła redukcja powierzchni plantacji z 1920 ha do 690 ha, podobnie jak w innych krajach UE: na Węgrzech, w Czechach, w Holandii, i na Łotwie. Jest to związane z brakiem opłacalności.

Polska produkcja na poziomie 130 tys. ton stanowi rocznie ponad 70% europejskich dostaw tych owoców.

W produkcji ekologicznych porzeczek dominują takie kraje, jak Finlandia i Litwa, przy czym w Skandynawii to kwestia przekonania o wysokich walorach owoców „bio”, natomiast na Litwie są do takiej produkcji duże dopłaty. Segment produkcji ekologicznej jest rozwijany w ostatnich kilku latach w Niemczech, gdzie owoce są przeznaczane głównie na soki NFC.

W 2017 r. ok. 30 tys. ha było przeznaczonych pod uprawę porzeczek. Krzewy uprawiane są w 15 tys. gospodarstw, z czego ponad 90% stanowią plantacje małe, do 5 ha (średnia pow. 3 ha). Plonowanie jest średnio na poziomie 3,42-4,5 t/ha. Zbiory wg Eurostat w 2017 osiągnęły 100 tys. ton, podczas gdy rok wcześniej 110 tys. ton.

-W latach 2007-2011 opłacalność produkcji porzeczek była dobra z wysokimi cenami, jednak od 2011 r ceny spadały i w 2014 r. osiągnęły niski pułap do 0,6 zł/kg. W 2017 r. średnia cena wzrosła do 1,20 zł/kg, ale było to spowodowane najwyraźniej niekorzystnym przebiegiem pogody wiosną – spadkami temperatury. Gdyby w tym roku powtórzyła się aura i wystąpiły przymrozki, wzrost cen spowodował by znów zainteresowanie uprawą porzeczki – stwierdził dr P. Baryła.

Produkcja porzeczek czerwonych w krajach UE w latach 2003-2011 wynosiła średnio ok. 70 tys. ton, z czego w Polsce ponad 46 tys. ton (w 2016 r. spadła do 35,3 tys. t). W 2017 r. porzeczka czerwona stanowiła niespełna 3% produkcji sadowniczej w Polsce. Obecny trend wskazuje na rosnące zainteresowanie uprawą maliny i borówki wysokiej, a spadek zainteresowania porzeczką czerwoną. – W przypadku tego gatunku, ceny na poziomie 1,65 zł/kg gwarantują opłacalność produkcji. W 2017 r. nastąpił wzrost ceny do 4,30 zł/kg, dlatego można się spodziewać, że nasadzeń porzeczki czerwonej będzie w najbliższych latach przybywało. Niestety należy pamiętać, że podobna sytuacja miała miejsce w przypadku porzeczki czarnej kilka lat temu i dziś cena jest na bardzo niskim poziomie ze względu na zwiększoną podać – ostrzegał P. Baryła.

W ostatnich latach opłacalność produkcji porzeczki czarnej była tylko w 2010 i 2011 roku, dla porzeczki czerwonej – jest cały czas na wysokim poziomie.

P. Baryła podsumował, że w przypadku porzeczki czarnej można mówić o kryzysie, ale to wynika także z podejścia samych plantatorów, którzy przy wzroście cen zwiększają ilość nasadzeń. W krajowych nasadzeniach dominuje odmiana ‘Tisel’ (zajmuje ok. 50% powierzchni nasadzeń), ale owocami tej odmiany nie są zainteresowane podmioty skupujące surowiec do przetwórstwa. Aby sprostać ich wymaganiom konieczna jest wymiana nasadzeń. Zakłady przetwórcze coraz częściej będą zwracały uwagę na jakość porzeczek, w tym nie tylko °Brix, ale także bezpieczeństwo dla konsumenta (pozostałości środków ochrony roślin).

Dr Piotr Baryła

Tekst i fot. Dorota Łabanowska-Bury

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here