Marnowanie żywności czy ostateczność?

W sieci pojawiają się zdjęcia niszczonych owoców. Dla producentów jest to jedyne możliwe wyjście z sytuacji i próba zwrócenia uwagi na problem. Nie ma innego rozwiązania. Konsument widzi przede wszystkim marnowanie żywności i krytykuje takie postępowanie. Czy w takiej sytuacji istnieje złoty środek?

1,49 zł/kg – za tyle możemy obecnie kupić w Polsce kilogram arbuza w jednej z sieci. Nasz kraj nie słynie z produkcji arbuzów, dlatego na sytuację patrzymy w większości z punktu widzenia konsumenta. Przyjmujemy ją bez większej refleksji, co zresztą doskonale pokazuje, jak do zakupów podchodzą konsumenci. Kiedy jabłka są tanie, producenci debatują nad powodami takiej sytuacji, próbują znaleźć wyjście i dążą do poprawy. Konsument nie będzie wyszukiwał powodów, dlaczego jego ulubione owoce są tanie. Oczywistością będzie dla niego, że za niską ceną stoi brak klęsk i „urodzaj”.

W tym roku kilkukrotnie informowaliśmy o złej sytuacji hiszpańskich producentów arbuzów. Media obiegają nośne zdjęcia, na których producenci przekazują owoce na paszę dla zwierząt. Ceny są skandalicznie niskie, a powodem jest niekontrolowany import arbuzów z Maroka. Pod zdjęciami pojawiają się komentarze, wiele z nich od konsumentów, którzy w większości zauważają tylko problem niszczenia żywności. Słusznie zauważają, że owoce mogłyby być spożytkowane na inny cel. Niestety, dostrzegają tylko powierzchowny problem, można by rzec, że ten ogólny. Ten, który mogą dostrzec właśnie jako konsumenci niezwiązani z branżą.

Rolnik, producent, który jest zmuszony zniszczyć swoje owoce jest postawiony pod ścianą. Poniósł nakłady, a zysk powinien pozwolić mu na utrzymanie ciągłości produkcji, a także ponowną inwestycję. Niestety, nie może sprzedać swoich owoców, ponieważ w tym samym czasie na rynek trafiają owoce z importu, często znacznie tańsze z powodu niższych kosztów produkcji.

Co powinien zrobić w takiej sytuacji? Oddać owoce za darmo? Przekazać w bezpłatnej dystrybucji? Tutaj dochodzimy do sedna problemu, którego może odczuć w pełni tylko rolnik, który wyprodukował owoce. Przekazanie ich za darmo tylko pogłębi problem. Akty desperacji utrwalane na zdjęciach mają zwrócić uwagę na problem, pokazać, co dzieje się na rynku. Mają przede wszystkim nakłonić do działania władze. Nie, nie chodzi o skupienie owoców, chodzi na przykład o większą kontrolę nad importowanymi owocami.

Marnowanie żywości łatwo dostrzec i skomentować nie przebierając w słowach. Niesprawiedliwość przepisów i głodowe ceny już trudniej, tym bardziej, jeśli nikt nie mówiłby o nich głośno. Czy widząc cenę arbuza w wysokości 1,49 zł/kg zastanawiamy się, czemu cena jest taka niska? Czy pojawia się refleksja, ile za ile ten owoc sprzedał rolnik w Hiszpanii? W większości przypadków na pewno nie.

Niestety, trudno tutaj znaleźć złoty środek. Zdjęcia wyrzucanych owoców budzą skrajne emocje, ale warto postawić się w sytuacji producenta, który musiał taką decyzję podjąć. W Waszym zdaniem jest jest rozsądne wyjście z tej sytuacji?

Źródło fot. https://www.teleprensa.com/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here