Plantacje truskawek otwarte dla samozbierających

samozbiory

Z roku na rok samozbiory stają się coraz popularniejszym trendem w sadownictwie i agroturystyce. Mieszkańcy miast aktywnie spędzają wolny czas i zbierają owoce bezpośrednio od producenta. Przy okazji budowany jest pozytywny obraz wsi.

– Na przestrzeni ostatnich lat widzę, że trend jest coraz popularniejszy – zdaniem Daniela Krześniaka, sadownika z okolic Warki, który zaprasza w tym sezonie na samozbiory truskawek i wiśni nie inaczej będzie w nadchodzących latach. Jest to bardzo dobra informacja. Korzystają na tym zarówno sadownicy i konsumenci.

Powody, dla których mieszkańcy miast przyjeżdżają samodzielnie zbierać owoce są różne. Po pierwsze jest to świetna forma aktywnego wypoczynku dla pracujących za biurkiem. Inni przyjeżdżają po sprawdzone owoce bezpośrednio od producenta. Zbierają i kupują nieco większe ilości na przetwory domowej roboty.

Wielu gości specjalnie przyjeżdża razem z dziećmi. Jak mówią chcą, aby ich dzieci wiedziały, jak wygląda praca na wsi oraz że nie należy ona do lekkich. Chcą również, aby ich pociechy wiedziały, że owoce nie biorą się z marketu.

– Mam szczęście do bardzo sympatycznych gości – nasz rozmówca opowiada o dobrze zorganizowanej, kilkunastoosobowej grupie, która odwiedziła go w ostatni weekend. Po ich wizycie otrzymał w prezencie bombonierkę, czasem zdarza się dostać też „coś mocniejszego” – To bardzo miłe – dodaje. Pan Daniel jest przekonany, że równie pozytywni „zbieracze” odwiedzają innych producentów, którzy ogłaszają samozbiory na swoich plantacjach.

– Samozbiory na tą chwilę nie zastąpią pracowników sezonowych w przypadku plantacji towarowych – nasz rozmówca pragnął to wyraźnie podkreślić. Niemniej jest to trend bardzo dobry, który będzie kontynuował w swoim gospodarstwie w następnych latach. Jedną z niepoliczalnych wartości jest budowanie pozytywnego obrazu polskiej wsi, który w ostatnim czasie został niestety nieco nadszarpnięty.

3 KOMENTARZE

  1. Otwórzcie plantacje dla przetwórni. Niech same zorganizują sobie ludzi z wyżywieniem i zbiór we własnym zakresie, a Wy tylko odetnijcie im co swoje, za zebrany kilogram. Może wtedy docenią pracę plantatora, a w efekcie i cenę, przy której jest ze sprzedaży zysk.

  2. Najlepiej niech wszyscy rolnicy i plantatorzy nic nie robią, tylko niech czekają na dopłaty. W dupach im się poprzewracała,tylko kasę chcą otrzymywać. Pracodawca w mieście musi o wszystko zadbać i nikt mu nie zapłaci odszkodowania za brak zleceń lub brak zbytu. Brak słów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here