Międzynarodowa Konferencja Nawożeniowa w Warce

    Konferencja Nawożeniowa zorganizowana przez Zakład Zaopatrzenia Ogrodniczego Warka oraz Fruit Akademię odbyła się 25 stycznia 2012 roku w Warce. Tematyka spotkania dotyczyła nawożenia sadów w celu uzyskania owoców wysokiej jakości. Do ich wyprodukowania konieczna jest nie tylko znajomość zapotrzebowania roślin sadowniczych na poszczególne składniki pokarmowe, sposobu ich działania w roślinie i możliwości pobierania, ale także mechanizmów oddziaływania dostępnych, często specjalistycznych nawozów przeznaczonych do dokarmiania i stymulacji roślin.

    Przechytrzyć antagonizm

    Jak stwierdził Vincent Claux z Tradecorp z Belgii (fot. 1) potas i magnez to składniki pokarmowe, które mają ogromne znaczenie dla prawidłowego rozwoju roślin sadowniczych i zapewnienia plonu owoców wysokiej jakości. Te 2 składniki są wobec siebie antagonistyczne, co może objawiać się w określonych warunkach wzajemnym blokowaniem ich pobierania przez rośliny – wysoka zawartość K w glebie ograniczać będzie pobieranie Mg i Ca, a wysoka zawartość Mg lub Ca ograniczy pobieranie K. Pobieranie potasu i magnezu z gleby jest najszybsze przy pH 6,5–7,5. W okresie wegetacyjnym ich dostępność, jak powiedział V. Claux, zależy od pogody (suszy lub nadmiaru opadów). Gdy wiosną jest chłodno i zbyt wilgotno zazwyczaj brakuje również światła słonecznego i rośliny mogą cierpieć zarówno na brak dostępności magnezu, jak i potasu. W pełni okresu wegetacyjnego susza może skutecznie ograniczyć dostępność potasu, a w przypadku zbyt dużej ilości opadów i słabego nasłonecznienia – magnezu. Wilgotność gleby w sezonie wegetacyjnym można regulować nawadnianiem, które musi być prowadzone racjonalnie, aby przy nadmiernych dawkach wody nie następowało wymywanie składników.

    Potas w roślinie pełni kilka funkcji: odpowiada za gospodarkę wodną, reguluje pracę aparatów szparkowych, odpowiada za odporność roślin na suszę i niską temperaturę, warunkuje wysokość i jakość plonu. Wpływa na jakość wewnętrzną owoców (jędrność, zawartość cukrów, kwasów i witamin) oraz zewnętrzną (dobre wybarwianie się owoców o czerwonym zabarwieniu skórki, gdyż odpowiada za produkcję antocyjanów) oraz wydłuża żywotność owoców w obrocie handlowym (tzw. shelf life).

    Magnez jest kluczowym składnikiem chlorofilu (zielony kolor liści i owoców) i jest odpowiedzialny za proces fotosyntezy i produkcji cukrów w roślinach. Ponadto uczestniczy w transporcie asymilatów.

    Potas w glebie jest silnie wiązany w kompleksie sorpcyjnym, zwłaszcza na glebach ciężkich i gliniastych. Na piaszczystych narażony jest natomiast na wymywanie. Dlatego w przypadku tego składnika, konieczne jest coroczne dostarczanie go do gleby, aby rośliny nie były narażone na jego brak – stwierdził W. Claux. Magnez jest pierwiastkiem łatwo rozpuszczalnym w wodzie, mobilnym i łatwo ulegającym wymyciu.

    V. Claux uważa, że alternatywą skutecznego nawożenia doglebowego omawianymi składnikami nie zawsze będzie nawożenie dolistne, choć umożliwia ono szybkie dostarczenie i penetrację składników występujących w niedoborze lub celowe uzupełnienie konkretnego składnika w terminie korespondującym z zapotrzebowaniem rośliny na niego. Prelegent stwierdził, że nawożenie doglebowe i dolistne powinny być prowadzone jako wzajemnie uzupełniające się. Tylko wówczas będą one efektywne, ekonomiczne i chroniące środowisko. Tym bardziej, że 1 kg K podany nalistnie równoważy 6 kg K podanego doglebowo i – analogicznie w przypadku Mg – 1 kg zrównoważy 75 kg.

    Najłatwiej jest nawozić rośliny pojedynczymi składnikami pokarmowymi. Objawy niedoboru nie zawsze są wynikiem braku tylko jednego składnika. Czasem, należy ich podać w jednym zabiegu kilka, aby dostarczyć ten brakujący. Niekiedy trzeba razem aplikować składniki, które są względem siebie antagonistami. Z nawozów firmy Tradecorp można łącznie aplikować magnez i wapń, które w nawozach występują w formie saletry (Magnitech i Calitech) – powiedział V. Claux.

    Przy aplikacjach dolistnych potasu, charakteryzującego się dużą cząsteczką, należy zwracać uwagę na formę nawozu, koncentrację składnika oraz jakość wody użytej do zabiegu. Wiosenne dolistne aplikacje potasu zazwyczaj mają na celu regenerację uszkodzeń mrozowych lub w przypadku suszy dostarczenie tego składnika. Zabiegi w okresie wzrostu zawiązków owocowych (wpływające na wielkość owoców, ich jakość i wybarwienie) powinny być prowadzone na przemian z aplikacjami wapnia. W ocenie V. Clauxa, dobrym produktem jest potasowy nawóz dolistny Drakar K, który (inaczej niż inne nawozy potasowe) nie wymaga do pobrania przez rośliny wysokiej wilgotności powietrza (wystarczy 50%) oraz korzystnie oddziałuje na jakość owoców, intensywność zabarwienia skórki jabłek odmian czerwono owocowych, wiązanie pąków kwiatowych na następny sezon oraz zwiększenie ich odporności na niską temperaturę – powiedział prelegent.

    Problemy w nawożeniu jabłoni i gruszy

    Odpowiednie zarządzanie sadem (cięcie, przerzedzanie zawiązków, stosowanie regulatorów wzrostu), ochrona i nawożenie, to zdaniem Erica van der Hoefa z Holandii (fot. 2) podstawy sadownictwa. Nawożenie jabłoni i gruszy musi być uzależnione od faktycznych potrzeb drzew w danym okresie, a jego celem nadrzędnym ma być wysoka jakość owoców.

    Każdy sad to jakby odrębna historia uzależniona od jakości gleby, wieku drzew, odmiany, podkładki, mikroklimatu – powiedział E. van der Hoef. Nawet w jednym rejonie nie można sadów traktować schematycznie, ponieważ każdy jest inny i panują w nim odmienne warunki. Dlatego dla każdej plantacji co roku muszą być dostosowane konkretne rozwiązania nawożeniowe, oparte na właściwej diagnostyce (np. analizie chemicznej gleby w sadzie lub liści), której wyniki pozwalają odpowiedzieć, czego roślinom brakuje w danej porze sezonu. Kolejnym działaniem jest decyzja o tym, jak zaradzić ewentualnym problemom. Na rynku dostępnych jest wiele nawozów, których opisy brzmią zachęcająco. Zdaniem E. van der Hoefa, sadownicy w Polsce koncentrują się na produktach, a nie na diagnostyce problemów w sadzie i sposobach ich rozwiązywania.

    Wapń. Niedobory wapnia obserwowane na roślinach, jak stwierdził prelegent, nie zawsze wynikają z jego braku w glebie. Gorzka plamistość podskórna (GPP), to najczęstszy objaw jego braku, ale nie zawsze wynikający z rzeczywistego niedoboru składnika. Pojawienie się GPP wynika po części z programu ochrony i sposobu prowadzenia sadu. Jeżeli w glebie występują w niedoborze wapń i potas (sadownik o tym nie wie), dobre są wzrost i plonowanie drzew, a warunki sprzyjają uprawie, to wówczas łatwiej będzie zwalczyć objawy niedoboru wapnia poprzez nawożenie dolistne. Jeżeli natomiast, przy takim samym niedoborze wapnia i potasu w glebie, nastąpią ubytki w plonowaniu na skutek uszkodzenia kwiatów lub zawiązków przez przymrozki, wówczas mogą ujawnić się różne objawy natury pokarmowej, które będą (ku zaskoczeniu sadownika) wynikiem niedoboru poszczególnych składników pokarmowych w glebie.

    Wapń pobierany jest przez rośliny w czasie ewaporacji (parowania wody z powierzchni liści i owoców). Pamiętać należy, że zawiązki owocowe mają mniejszą powierzchnię parowania od młodych liści. Gdy liście mają dużą powierzchnię i są dobrej jakości wówczas transport wapnia do zawiązków odbywa się bez zakłóceń. Gdy jakość pierwszych liści jest słaba, to transport wapnia do tworzących się zawiązków będzie na niskim poziomie. Taka sytuacja ma miejsce po przymrozkach wiosennych, gdy uszkodzeniu ulegną pierwsze liście. Wówczas nie przetransportują one już tyle wapnia do zawiązków, ile jest im potrzebne (według E. van der Hoefa nawet kilkadziesiąt procent mniej). Nie będzie miała na to również wpływu optymalna zawartość wapnia w glebie. Stąd w Holandii zaleca się aplikowanie wapnia już we wczesnym okresie wzrostu zawiązków owocowych, ponieważ pierwszy okółek liściowy musi być dobrej kondycji od samego początku sezonu i liściom ani zawiązkom nie może brakować Ca.

    Na pobieranie wapnia z gleby przez rośliny ma wpływ:

    • właściwy stosunek K : Mg (aby nie ujawnił się antagonizm i nie doszło do wzajemnego blokowania się składników);
    • optymalny poziom boru i cynku – pierwiastków biorących udział w transporcie wewnętrznym wapnia;
    • pH gleby – im niższe tym trudniejsze pobieranie wapnia (wystarczające jest już na poziomie 5,5, ale optymalne pH wynosi 6,5); • właściwy wzrost pędów, który stymuluje wzrost korzeni (cięcie korzeni może ograniczać wzrost pędów – wzajemna korelacja);
    • stres wodny (susza), wiosną i latem w okresie suszy korzystne dla ułatwienia pobierania wapnia jest nawadnianie.

    Wapń można dostarczyć roślinom doglebowo i dolistnie. Wapnowanie gleby i doprowadzenie jej do odpowiedniego pH, jak podał E. van der Hoef, najlepiej jest przeprowadzić przed założeniem sadu. W sadzie w pełni owocowania, gdy pH gleby ulegnie obniżeniu, trudno jest je przywrócić do właściwego poziomu (proces ten może trwać nawet 4–5 lat). Do dolistnego stosowania jest przeznaczonych wiele produktów. Wybierając jeden z nich należy mieć pewność, że zawiera on odpowiednią ilość wapnia i będzie on możliwy do pobrania.

    Fosfor. Jego niedobór, jak stwierdził E. van der Hoef,  jest trudny do zaobserwowania, bo choć może wystąpić, to nie widać jego rezultatów (słabo rozwinięty system korzeniowy). Dlatego składnik ten jest konieczny w sadach nowo zakładanych, tym bardziej, że jego zawartość w glebie odpowiada za pobieranie azotu. Przy niedoborze fosforu, azot będzie pobierany w nadmiarze, a dominacja azotu w pobieraniu będzie ograniczać pobieranie fosforu. Na jego niedobór wrażliwe są młode zawiązki owoców. Dlatego w sytuacjach wzmożonego zapotrzebowania na fosfor, w okresie wzrostu zawiązków konieczne jest zapewnienie tego składnika poprzez nawożenie dolistne (np. MAP). W rosnącym sadzie niemożliwe jest szybkie dostarczenie fosforu, ponieważ przemieszcza się on powoli w glebie. Dobrym sposobem jest zastosowanie przed założeniem sadu obornika, bogatego w fosfor.

    Azot. To składnik pokarmowy, który w nadmiarze wpłynie pozytywnie na wielkość plonu, ale negatywnie na jego jakość. W lecie azotu w glebie jest nawet więcej niż potrzebują drzewa. Wiosną natomiast zazwyczaj go brakuje. Zgodnie z tą wiedzą, azot powinien być stosowany doglebowo nie po ruszeniu wegetacji, czy po kwitnieniu, a bardzo wczesną wiosną, zanim zaczną rozwijać się drzewa – powiedział E. van der Hoef. Według niego, w Polsce sadownicy podają azot bardzo późno i w zbyt małych ilościach. Najlepiej jest aplikować go doglebowo pod koniec marca w formie saletry amonowej. Wówczas jest szansa, że azot będzie dostępny dla roślin już w pierwszym tygodniu po kwitnieniu, czyli wtedy, gdy jest na niego duże zapotrzebowanie. W tym czasie będzie niedostępny dla drzew, gdy jego doglebowa aplikacja przeprowadzona będzie po ruszeniu wegetacji.

    Mangan. Problem z jego pobieraniem występuje przy zbyt wysokim pH gleby. Niedobory pierwiastka mogą wystąpić, gdy rośliny szybko rosną i następują intensywne podziały komórkowe (szczególnie wiosną). Zapotrzebowanie roślin na mangan jest największe przez 6 tygodni po kwitnieniu. Czasem w tym okresie należy podać go dolistnie. Mangan nie tylko wpływa na jakość liści, ale również owoców, głównie na zieloną barwę skórki u gruszek i niektórych odmian jabłoni (np. ‘Jonagold’). Przy pH gleby na poziomie 6,5, nie powinno być problemów z pobieraniem tego pierwiastka.

    Żelazo. Składnik ten wpływa na jakość owoców i na asymilację. Gdy niedobór żelaza pojawi się na pierwszych liściach – zmniejsza to możliwość dobrego zawiązania owoców i często opadają zawiązki. Żelazo jest składnikiem szczególnie istotnym dla grusz, gdyż wpływa na wybarwienie się owoców. Niedobór tego składnika powoduje, że gruszki stają się żółte, co w ich przypadku nie jest pożądane. Jeżeli obserwowany jest niedobór żelaza, może to oznaczać, że w glebie brakuje np. tlenu.

    Cynk. Jak stwierdził E. van der Hoef, tego składnika brakuje w wielu sadach. Powoduje to zakłócenie cyklu asymilacyjnego już od kwitnienia drzew, ponieważ cynk jest katalizatorem wszelkich przemian wzrostowych roślin od początku wegetacji. Niedobór tego składnika występuje często przy zbyt wysokim pH gleby.

    Regularne lustracje w sadach umożliwiają zauważenie objawów niedoborów dość wcześnie. Brak wigoru lub inne niepokojące objawy na drzewach mogą być efektami niedoboru jakiegoś składnika. W takiej sytuacji warto wykonać analizę liści, aby wiedzieć czego roślinom brakuje i co im zaaplikować. Jeżeli symptomy niedoboru określonego składnika są już wyraźne, wówczas  jest już za późno na ich doraźne, dolistne uzupełnianie. Konieczna jest wówczas analiza gleby.

    Docenić niedoceniane

    Silvit® – produkt zawierający krzem w formie organicznej, który można stosować dolistnie i doglebowo, prezentował Wiesław Ciecierski z firmy Intermag (fot. 3). Prelegent podkreślił, że „krzem jest pierwiastkiem nadal niedocenianym w aspekcie odżywiania roślin, chociaż jego zawartość w roślinach jest porównywalna z zawartością wapnia, magnezu i fosforu, a on sam powszechnie występuje w przyrodzie i w każdej glebie”.

    Krzem nie należy do składników pokarmowych łatwo pobieranych przez rośliny. Tylko jego formy organiczne są dla nich dostępne. Rośliny rosnące w gruncie narażone na stresy: biotyczne (pochodzące do patogenów i szkodników) i abiotyczne (wywołane niekorzystnymi warunkami, np. suszą, nadmiarem wilgoci czy przymrozkami). Odpowiednie wysycenie roślin krzemem gwarantuje wzrost odporności na te wymienione czynniki stresowe, ponieważ składnik ten jest odkładany w ścianach komórkowych. Przez to wzrasta sztywność oraz wytrzymałość mechaniczna komórek i tkanek roślinnych. Ściany komórkowe wyścielone krzemionką amorficzną są fizycznie trudne do penetracji przez grzyby patogeniczne. Przez usztywnione tkanki trudniej jest  przebić się szkodnikom, przez co wzrasta odporność roślin (dodatkowo, łatwiejsze jest chemiczne zwalczanie szkodników).

    Krzem podnosi również tolerancję roślin na niską temperaturę. Reguluje transpirację, utrudnia parowanie, ale nie kosztem zmniejszenia aktywności rośliny. Jest to składnik, który jak określił W. Ciecierski „z dnia pochmurnego czyni dzień słoneczny, ponieważ krzem podnosi intensywność fotosyntezy nawet przy ograniczonym dostępie światła, co sprawia, że jest ona bliska 100%”.

    Krzem aplikowany doglebowo redukuje zasolenie gleby, a przede wszystkim ogranicza toksyczne oddziaływanie jonów glinu na wzrost korzeni. Ponadto traktowane nim rośliny lepiej radzą sobie z suszą. Jak podał prelegent, zaobserwowano również korzystne oddziaływanie krzemu na pobieranie przez rośliny fosforu. Mimo niedoboru tego składnika, ale przy obecności krzemu w glebie, fosfor jest pobierany przez rośliny na dobrym poziomie.

    Forma krzemu zawarta w preparacie Silvit® pochodząca z okrzemek (ich skorupki zbudowane są z polimerów kwasu krzemowego) jest dla roślin łatwo przyswajalna. W uprawach sadowniczych i jagodowych pierwsze aplikacje zalecane są przed kwitnieniem, a kolejne co 10–14 dni w okresie intensywnego wzrostu. Zalecane są również aplikacje Silvitu® przed spodziewanymi warunkami stresowymi – przymrozkami, suszą, dużą presją chorób i szkodników. Każdorazowo dawka wynosi 0,5 l/ha. Możliwe jest stosowanie Silvitu® łącznie z fungicydami, gdyż będzie on podnosił skuteczność zabiegu.

    Innym preparatem o właściwościach biostymulujących, o którym mówił W. Ciecierski, jest Tytanit®. Zawarty w nim tytan (0,8%) działa w roślinie na kilka sposobów, z których najistotniejszym jest zwiększanie wigoru ziaren pyłku, co bezpośrednio poprawia zapylenie. Tytan ogranicza także rozwój chorób grzybowych. Traktowane nim rośliny wytwarzają o 50% więcej stożków wzrostu korzeni, co korzystnie wpływa na rozwój systemu korzeniowego.

    Zalecane jest stosowanie go w uprawach sadowniczych i na plantacjach jagodowych w formie dolistnych aplikacji w dawce 0,2–0,4 l/ha: wiosną po ruszeniu wegetacji i rozwinięciu pąków kwiatowych, w czasie kwitnienia i w początkowej fazie wzrostu owoców. Tytanit® można nanosić w mieszaninach z innymi nawozami. W przypadku roślin o słabej kondycji lub obawie wystąpienia niekorzystnej pogody można go aplikować co 5–10 dni.

    fot. 1, 3 A. Łukawska
    fot. 2 P. Grel