Parch jabłoni podsumowanie sezonu 2012

    Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach

    Nasilenie parcha jabłoni w poszczególnych sezonach wegetacyjnych zależy od wielkości źródła infekcji, podatności odmiany oraz przebiegu warunków atmosferycznych. Ten ostatni czynnik w bardzo dużym stopniu decyduje o rozwoju i rozprzestrzenianiu się choroby.

    Początek sezonu

    Warunki pogodowe w sezonie 2012 z mniejszą liczbą opadów szczególnie w maju, w porównaniu do średniej miesięcznej z ostatnich lat (tabela 1), nie sprzyjały masowym wysiewom zarodników workowych i infekcjom. Nie utrudniały również terminowego wykonywania zabiegów chemicznych. W większości sadów na terenie Polski centralnej, można więc ten sezon uznać za „łatwy” w ochronie przed parchem jabłoni.

    Duże zagrożenie i pierwsze wysiewy

    Warunki pogodowe w miesiącach zimowych umożliwiły uformowanie się znacznej liczby owocników grzyba Venturia inaequalis, sprawcy parcha jabłoni. Średnia ich liczba na porażonych, nieopryskiwanych jesienią mocznikiem, liściach jabłoni wyniosła, w zależności od odmiany od 30 do 50 szt./cm2 powierzchni liścia. Ich dalszy rozwój i dojrzewanie były zróżnicowane w zależności od lokalizacji sadu i odmiany jabłoni. Różnice w dojrzewaniu owocników pomiędzy sadami wynosiły nawet dwa tygodnie. W rejonie Tarczyna już w połowie marca w nielicznych owocnikach (4%) pojawiły się pierwsze zdolne do wysiewu zarodniki, a w Dąbrowicach takie stadium rozwoju stwierdzono dopiero 2 kwietnia. Około 10 kwietnia (początek „mysiego ucha”), na liściach większości odmian jabłoni, w około 20% owocników były już na tyle dojrzałe zarodniki, że nawet przy niewielkim opadzie mogło dojść do wysiewu. Wysiewy, które zapoczątkowują infekcje pierwotne, rozpoczynają się zwykle w pierwszej połowie kwietnia i tak też było w sezonie 2012. Pierwszy, niewielki wysiew zarodników workowych (do 10 zarodników w m3 powietrza) zanotowano na terenie Polski centralnej 13 kwietnia. Kolejne i towarzyszące im infekcje wystąpiły w dniach 15–16 i 23 kwietnia. Nie były one jednak zbyt silne i zabiegi zapobiegawcze preparatami powierzchniowymi zawierającymi np. miedzian, kaptan, ditianon, tiuram, propineb czy mankozeb były w zupełności wystarczające. Wiosenne zwalczanie parcha jabłoni, to przede wszystkim program zapobiegawczy z wykorzystaniem środków powierzchniowych. Skuteczna ochrona zwartych pąków kwiatowych możliwa jest tylko przed infekcją. Zabiegi interwencyjne, kiedy doszło już do zakażenia, mogą być niewystarczające, gdyż substancja aktywna ma utrudniony dostęp do porażonej tkanki.

    Szczególnie niebezpieczny w ochronie jabłoni przed parchem okazał się początek maja. W dniach 5–6 maja, na terenie całego kraju przechodziły opady deszczu, które spowodowały duże wysiewy mocno dojrzałych w tym czasie zarodników workowych (tab. 2). Był to dodatkowo o tyle trudny okres, że wystąpił w czasie kwitnienia lub opadania płatków w zależności od odmiany jabłoni, kiedy dużą podatność na porażenie wykazują nie tylko liście, ale również tworzące się zawiązki owoców. Ze względu na duże zagrożenie, w wielu sadach mimo zabiegów zapobiegawczych, konieczne było wykonanie wówczas opryskiwań poinfekcyjnych fungicydami systemicznymi lub anilinopirymidynami w mieszaninie z powierzchniowymi, w zależności od panującej w danym rejonie temperatury. W wielu sadach, po tych infekcjach, około 21 maja pojawiły się liczne objawy choroby głównie na liściach (fot. 1a), a niekiedy również na zawiązkach (fot. 1b).

    W następnych dniach maja zanotowano jeszcze kilka wysiewów, ale były one na terenie Polski centralnej nieduże (wykres 1), a okres zwilżenia na tyle krótki, że najczęściej nie dochodziło do infekcji lub były one słabe i nie wymagały dodatkowych zabiegów poinfekcyjnych. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja na południu i południowym wschodzie naszego kraju, gdzie jeszcze w połowie maja wystąpiły bardzo silne infekcje, w czasie których konieczna była intensywna ochrona chemiczna (wyk. 2).

    Koniec infekcji pierwotnych

    Ostatnie wysiewy zarodników workowych rejestrowano – w zależności od rejonu – od końca maja do około 15 czerwca. Ten czas można więc uznać za koniec infekcji pierwotnych. W sumie, w bieżącym sezonie, w zależności od rejonu kraju, zanotowano od 8 do 12 okresów krytycznych, w czasie których mogło dojść do zakażenia tkanek roślinnych.

    Przypomnijmy, że termin „okres krytyczny” oznacza czas, w którym następuje zakażenie liści lub zawiązków owoców przez kiełkujące zarodniki grzyba. W celu jego wyznaczenia, niezbędne są pomiary temperatury w czasie zwilżenia liści, pąków i zawiązków owoców, a także wilgotność względna w przerwach między kolejnymi okresami zwilżenia tkanek jabłoni.

    Wyznaczanie tych okresów oparte jest na zależnościach ustalonych dla infekcji pierwotnych przez Millsa. Do określenia wielkości wysiewów i stwierdzenia czasu oraz siły infekcji wykorzystuje się coraz nowocześniejsze sygnalizatory i programy symulacyjne, które analizują te zależności i umożliwiają podjęcie właściwej decyzji, co do doboru odpowiedniego terminu zabiegu i środka ochrony roślin.

    Lustracje i dalsze zapobieganie

    Po zakończeniu wysiewów, konieczne były lustracje w sadach jabłoniowych i na ich podstawie podjęcie decyzji o dalszej ochronie chemicznej. W sadach, w których nie było objawów parcha jabłoni lub znajdowano je sporadycznie, można było zakończyć podstawową ochronę, a zabiegi zapobiegawcze wykonywać tylko przed zapowiadanymi opadami deszczu, najlepiej preparatami powierzchniowymi. Częstotliwość opryskiwań powinna być uzależniona od warunków atmosferycznych, głównie opadów i przyrostu tkanek. W drugiej części sezonu, przyrosty liści są mniej intensywne i istnieje możliwość wydłużania odstępów pomiędzy kolejnymi zabiegami. O ile od początku wegetacji do kwitnienia powłoka ochronna fungicydów zachowuje swoją skuteczność przez okres około 5–7 dni, od kwitnienia do pierwszych dni czerwca – około 10 dni, to w okresie późniejszym nawet przez 14 dni, oczywiście pod warunkiem, że nie ma opadów. Opady deszczu powodują zmywanie większości środków, szczególnie tych o działaniu powierzchniowym, ale również systemicznych, kiedy nie zdążyły jeszcze wniknąć do tkanek.

    W pełni sezonu i przed zbiorem

    Lipiec i sierpień nie należały do miesięcy zbyt deszczowych. Na terenie Polski centralnej zanotowano opady wielkości 68,8 mm i 52,6 mm, co nie sprzyjało infekcjom wtórnym młodych, wierzchołkowych liści i rosnących owoców przez grzyb V. inaequalis. Objawów parcha późnego w postaci drobnych plamek (fot. 2), widocznych głównie na spodniej stronie liści lub na owocach (fot. 3), praktycznie nie obserwowano. Jeżeli istniała jednak potrzeba wykonania opryskiwań, to można do tego celu było zastosować te same fungicydy, co w okresie wczesnowiosennym, ze zwróceniem szczególnej uwagi na okres karencji. Należy pamiętać, że fungicydy zawierające tiuram, a więc Thiram Granuflo 80 WG i Pomarsol Forte 80 WG, a także Polyram 70 WG, Flint Plus 64 WG oraz Tercel 16 WG mają 35 dni karencji i stosowanie ich należy zakończyć odpowiednio wcześnie, w zależności od terminu zbioru poszczególnych odmian jabłoni. Zmienił się również okres karencji dla fungicydu Captan 80 WG, który, zgodnie z nową etykietą, wynosi 28 dni, co oznacza, że ostatni zabieg tym środkiem powinien być wykonany nie później niż na 4 tygodnie przed zbiorem konkretnej odmiany.

    fot. 1–3 B. Meszka