W poszukiwaniu ograniczenia kosztów

    Sadownikom poszukującym możliwości ograniczenia kosztów produkcji, w tym ochrony, w niedzielę 22 lipca br. zaprezentowano dwurzędowy opryskiwacz do sadów i jagodników Tropic 2 SJ. Pokaz zorganizowany przez Sandomierski Oddział Świętokrzyskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach odbył się w sadzie Łukasza Wróblewskiego w Łukawie Kościelnej koło Sandomierza.

    Opryskiwacze

    Pomysłodawcą dwurzędowego opryskiwacza Tropic 2 SJ (fot. 1) jest Stanisław Radoń z wykształcenia lekarz medycyny, z zamiłowania sadownik, a z potrzeby pomysłowy konstruktor. Opryskiwacz zbudowała firma SAGROL w Sandomierzu w oparciu o patent  S. Radonia. Budowa urządzenia i zastosowane w nim rozwiązania techniczne sprawiają, że gwarantuje on dwustronne, bardzo dokładne pokrycie cieczą roboczą opryskiwanych roślin – mówił S. Radoń (fot. 2). Użyty na złączu ramion z kolumną główną mechanizm krzyżakowy oraz podpierające ramiona koła, gwarantują samoczynne dopasowanie się maszyny do nierówności terenu, w tym pochyłości gruntu. Zbudowany na wzór ludzkiego barku mechanizm krzyżakowy użyty w konstrukcji ramion opryskiwacza umożliwia niezależną ich pracę oraz łatwe dopasowanie się ich do ukształtowania terenu. Natomiast podparcie ramion opryskiwacza na kołach umożliwia kopiowanie terenu i odpowiednie (samoczynne) ustawianie ramion – kontynuował pomysłodawca opryskiwacza. Prezentowany model wyposażono w zbiornik o pojemności 1500 l oraz wentylator o wydajności 65 tys. m3 powietrza podawanego z turbiny. Ramiona mogą być podniesione na wysokość 3,5 m, a rozpiętość pojedynczego to 3,2–4 m. Powietrze do dysz na kolumnie głównej i ramionach doprowadzone jest systemem rur zakończonych okrągłymi dyfuzorami (fot. 3). Ustawienie naprzeciwko siebie (fot. 4) rozpylaczy i dyfuzorów w elementach pracujących po obu stronach chronionego rzędu sprawia, że podczas zabiegu ciecz kierowana jest równocześnie z dwóch stron rzędu, a jej wyhamowanie następuje dokładnie w osi drzewa. Wiry powstające na skutek zderzenia się obu strumieni zapewniają zmniejszenie energii kropel i ich opadanie w obrębie konstrukcji ramienia oraz brak znoszenia cieczy poza opryskiwacz. W efekcie opryskiwane części roślin są bardzo dokładnie pokrywane cieczą (fot. 5), a zabieg można teoretycznie (bo prawo dopuszcza wykonywanie zabiegu przy wietrze nieprzekraczającym 3 m/s) wykonywać przy wietrze o prędkości do 6 m/s.

    Na ramionach i kolumnie głównej zamontowano po 8 dyfuzorów i sekcji rozpylających. W trakcie zabiegów na plantacjach roślin jagodowych lub w przypadku młodych drzew górne sekcje (3 szt.) można odłączyć. Opryskiwacz sterowany jest hydraulicznie z kabiny ciągnika, a do transportu może być obniżany i składany. Według S. Radonia, wykonywanie zabiegów ochrony roślin takim sprzętem daje ogromne korzyści. Na podstawie kilku lat doświadczeń praktycznych, twórca maszyny uważa, że czas przeznaczony na wykonanie zabiegów oraz zużycie paliwa można zmniejszyć o połowę, a środków ochrony roślin o 25% w porównaniu do tradycyjnego opryskiwacza.

    Ciągniki

    Z opryskiwaczem dwurzędowym podczas pokazu współpracował ciągnik sadowniczy Kubota M7040N (fot. 6) prezentowany przez firmę ROL-GOS Małgorzata i Waldemar Śliwińscy, autoryzowanego dealera ciągników z Chwałek k. Sandomierza. Informacji o tym modelu udzielał Grzegorz Czerwiak z firmy Marubeni Machinery Distribution Poland z Warszawy. Ciągnik, produkowany w całości w Japonii, ma szerokość 1265 mm i wyposażony jest w nowoczesny silnik wysokoprężny Kubota o mocy 74 KM, spełniający normę emisji spalin EUR-IIIA. Charakteryzuje się bardzo małym promieniem skrętu (3,5 m), co zapewnia system wspomagania Bi-Speed Turn, który zwiększa prędkość obrotu kół przednich w stosunku do tylnych. Napęd na przednią oś, wyposażoną w przekładnię stożkową, zatopioną w kąpieli olejowej, jest załączany przyciskiem na desce rozdzielczej. Ciągnik ma także rewers hydrauliczny, co gwarantuje płynną zmianę kierunku jazdy bez konieczności użycia sprzęgła. Skrzynia biegów jest rozbudowana i zsynchronizowana, ma 5 przełożeń głównych z biegami pełzającymi, polowymi i szosowymi, co w rezultacie daje 15 przełożeń do przodu i 15 do tyłu. Ponadto wyposażenie standardowe modelu M7040 N obejmuje dwa przednie i dwa tylne reflektory robocze, a także lampy główne z funkcją dodatkowego doświetlenia obszaru pracy.

    Innym modelem, który dodatkowo był prezentowany na pokazie (współpracował tam z opryskiwaczem kolumnowym Wulkan 1500 l), był niewielki (rozstawa kół przednich 1135 mm, a tylnych 1125–1470 mm) ciągnik Kubota L5040 (fot. 7), polecany do prac w sadach. Wyposażono go w turbodoładowany silnik o mocy 51 KM. Wszystkie funkcje są w nim uruchamiane mechanicznie lub hydraulicznie (rewers mechaniczny), a elementy elektroniczne ograniczono do minimum. Ciągnik jest wyposażony w napęd na 4 koła i, jak inne modele, w przednim napędzie ma przekładnię stożkową, dzięki czemu charakteryzuje go bardzo mały promień skrętu (3,2 m). Dodatkowym ułatwieniem pracy dla operatora jest wspomaganie kierownicy. Tłumik i rura wydechowa są schowane pod maską ciągnika. Skrzynia biegów ma 16 przełożeń do jazdy do przodu i do tyłu oraz biegi pełzające.

    fot. 1–7 A. Łukawska