Blaski i cienie sprzedaży owoców jagodowych do supermarketów

    Podczas konferencji Jagodowe Trendy Paweł Dąbrowski, właściciel gospodarstwa Agronom Berries opowiedział o sprzedaży owoców jagodowych na rynku krajowym i zagranicznym.

    Gospodarstwo znajduje się na terenie województwa lubelskiego, a jego powierzchnia wynosi ok. 700 ha. Obecnie w tunelach uprawiane są maliny i truskawki (na powierzchni 40 ha), natomiast w gruncie maliny, truskawki, borówka wysoka, jagoda kamczacka, a od 2020 r. porzeczka czerwona i jeżyna.

    W latach 90 XX w. owoce, głównie w łubiankach były sprzedawane na rynki hurtowe oraz do skupów. Później nastąpiła era sprzedaży truskawek na wschód – lata 2005-2015. Był to bardzo duży rynek zbytu –  sprzedawano nawet 5 tirów truskawek dziennie – produkcja owoców odmiany ‘Elsanta’.  Jednak tamtejsi odbiorcy preferowali głównie odmianę ‘Marmolada’, której gospodarstwo nie produkowało ze względu na słabą wytrzymałość w czasie transportu.

    Czytaj także: Dokąd zmierza rynek owoców jagodowych w Polsce

    Od momentu wprowadzenia embarga rosyjskiego rozpoczęto sprzedaż na rynek zachodni. Kierunek ten jest znacznie bardziej wymagający pod względem jakości owoców, a transport jest bardziej kosztowny. Brak możliwości sprzedaży do Rosji zmusił  do poszukiwania nowych, nieco odmiennych rynków zbytu. Poczęto próby sprzedaży detalicznej na rynku lubelskim, lecz  niestety były to małe ilości. Wystąpiła więc konieczność rozpoczęcia współpracy z sieciami detalicznymi w Polsce i zagranicą. P. Dąbrowski bardzo sobie chwali sprzedaż do Austrii ze względu na szybki czas od zbioru do półki sklepowej – przykładowo w poniedziałek owoce zostały zebrane, a we wtorek po południu znajdowały się już w sklepach.

    Według prelegenta zaletami sprzedaży owoców do sieci handlowych są:

    • duży wolumen sprzedaży
    • pewny rynek zbytu (dostawy non stop)
    • pewny płatnik (ale wadą są długie terminy płatności)
    • możliwość zwiększenia sprzedaży poprzez planowanie promocji powiązanej z nadprodukcją

    Natomiast wad jest znacznie więcej:

    • bardzo wysokie wymagania jakościowe
    • wymagania certyfikatów minimum Global G.A.P
    • konieczność posiadania zaplecza logistycznego, księgowego, jakościowego, handlowego
    • ciągła kontrola pozostałości pestycydów
    • deadliny logistyczne
    • niewielka możliwość negocjacji cenowych
    • szybko zmieniające się wymagania odnośnie opakowań jednostkowych i zbiorczych
    • przy nieco gorszej jakości zwrot owoców
    • konieczność inwestycji w drogie technologie uprawy i przygotowania owoców (np. shakery, wiaderka, biodegradowalne opakowania, etykieta, topseal, flowpack)
    • zmieniające się zamówienia z godziny na godzinę
    • dostawy realizowane w niedziele i święta, praca 24 h na dobę wiąże się z ciągłym stresem

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
    Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
    Wpisz swoje imię
    Wpisz treść komentarza

    Polityka Prywatności