Ceny truskawek 2024: Podaż wzrosła, a ceny spadły

truskawki tunelowe

Transakcyjne ceny truskawek tunelowych znacząco spadły od poniedziałku. W hurcie mówimy praktycznie o 50%-owej obniżce. Można powiedzieć, że są tego trzy główne przyczyny. Co przeważyło? Opinie są podzielone.

1 – Pogoda i błyskawiczny wzrost podaży

Przede wszystkim po okresie chłodniejszej aury, ostatnie dni kwietnia przyniosły temperatury ponad 20 stopni Celsjusza. W efekcie, owoce w tunelach zaczęły błyskawicznie dojrzewać. Plantatorzy rozpoczęli zbiory, a także sprzedaż.

Coraz liczniejsze oferty sprzedaży truskawek tunelowych zaczęły pojawiać się od poniedziałku w mediach społecznościowych. We wtorek i w środę przybywały kolejne. Na początku tygodnia obowiązywały jeszcze ceny hurtowe na poziomie około 30,00 – 32,00 zł/kg. Środa to już najczęściej 25,00 zł/kg. Jednak stały wzrost podaży przy niezmiennym popycie mógł skończyć się tylko w jeden sposób – spadkiem ceny.

Dziś rano na rynkach hurtowych stawki spadły do poziomu 20,00 zł/kg. Obecnie plantatorzy informują nas, że ostatnie łubianki lub owoce nieco niższej jakości sprzedawane są nawet po 15,00 zł/kg. Oznacza to spadek ceny aż o 50% w 3 dni.

truskawka

2 – Konkurencja

Plantatorzy zwracają także uwagę na bardzo dużą konkurencję ze strony truskawek z Grecji. Kupujący po usłyszeniu ceny za polskie owoce, bardzo często kwituje to komentarzem: „grecką mam na hali po 10,00 zł/kg” po czym rezygnuje z zakupu. Nasi rozmówcy podkreślają, że na halach i rampach rynków hurtowych w Polsce uderzająca jest bardzo duża podaż truskawek z południa Europy. Inni są zdania, że to właśnie importowane owoce są główną przyczyną tak znaczących spadków cen w tym tygodniu.

 

3 – Świąteczny, majowy weekend

Długi weekend majowy pośrednio również przyczynia się do spadków cen. Część detalistów zrezygnowała ze sprzedaży. Polacy zdecydowali się na liczne wyjazdy. Ponadto rynki hurtowe pracują w tym tygodniu z przerwami, co wpływa negatywnie na płynność handlu (rynek w Broniszach jest nieczynny od czwartku od godziny 12:00 do soboty do godziny 20:00). Jak relacjonują nam plantatorzy wczoraj i dziś liczba kupujących była na rynku w Broniszach symboliczna. W tym miejscu inni producenci pytają: po co obniżać cenę, jeśli i tak nie ma kupujących?

Większych ilości ulubionych owoców Polaków nie zaczęły jeszcze zamawiać markety. Niemniej jesteśmy przekonani, że po niedzieli sytuacja ustabilizuje się i handel znów będzie płynny. Polacy wrócą z urlopów, a w większych miastach na dobre zagości sprzedaż uliczna.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here