Holandia: Rząd chce zabrać sadownikom ostatnie substancje w walce z muszką plamoskrzydłą

pułapka

Władze w Holandii chcą odebrać sadownikom dwie ostatnie substancje w walce z muszką plamoskrzydłą. Utrzymanie tej decyzji to ryzyko dla całej produkcji czereśni w kraju.

Władze Holandii rzucają sadownikom „kłody pod nogi”

Władze Holandii zamierzają zakazać używania dwóch ostatnich substancji do zwalczania muszki plamoskrzydłej (Drosophila suzukii). Tamtejsze Ministerstwo Rolnictwa chce już od tego roku wprowadzić zakaz stosowania deltametryny i cyjanotraniliprolu. W efekcie „czarnego scenariusza” nie będzie żadnej możliwości chemicznej ochrony przed tym groźnym szkodnikiem w czereśniach.

Tamtejszy związek branżowy (NFO) i sadownicy apelują do rządu, aby tego nie robił, argumentując, że doprowadzi to do nieuczciwej konkurencji. W tym samym czasie władze w Belgii, Francji, Niemczech czy w Polsce nie planują zakazać stosowania wspomnianych substancji. Dodatkowo alarmują, że bez jakiejkolwiek ochrony chemicznej populacja szkodnika wzrośnie na tyle szybko, że cała produkcja czereśni w Holandii będzie zagrożona.

Dwie substancje aktywne w Polsce

W Polsce do walki z muszką plamoskrzydłą dopuszczone jest obecnie 7 produktów opartych zaledwie na dwóch substancjach czynnych. Podobnie jak na zachodzie chodzi o deltametrynę (Decis Mega 50 EW) i cyjanotraniliprol (Exirel 100 SE). Presja muszki plamoskrzydłej różni się w zależności od warunków atmosferycznych w danym sezonie. Niemniej polskich sadowników dotknęły już znaczące straty na plantacjach czereśni, borówek, malin czy jeżyn z powodu presji omawianego szkodnika.

To kolejny przypadek, gdy holenderscy sadownicy muszą zmierzyć się z zagrożeniem wycofania ostatnich narzędzi do walki ze szkodnikami. Niedawno informowaliśmy o podobnej sytuacji związanej z substancją używaną do zwalczania kwieciaka jabłkowca. Pozostaje pytanie, jak poradzimy sobie w Polsce, jeśli zetkniemy się z postulatami wprowadzenia podobnych przepisów.

Groźny szkodnik owoców jagodowych, czereśni i wiśni

Muszka plamoskrzydła pochodzi z Azji, a w Polsce obserwowana jest od 2014 roku. Jest to mały owad o długości do 3 mm wyglądający niemalże identycznie jak pospolita „muszka owocówka” (Drosophila melanogaster). Ma przezroczyste skrzydła na których występują małe czarne plamy.

Samice są wyposażone w pokładełko, za pomocą którego składają jaja do wnętrza owoców. Cykl rozwoju szkodnika jest krótki. Larwy żerują wewnątrz owoców, powodując zapadanie się tkanek. W rezultacie owoce nie nadają się do spożycia. W efekcie uszkodzeń mechanicznych, owoce te częściej są porażane później przez choroby grzybowe.

źródło: www.nfofruit.nl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here