Import i pozostałości. Zielony Ład zagrożeniem dla sadownictwa?

choroby jabłek

Nowy Zielony Ład dla europejskiego rolnictwa niesie zarówno szanse, jak i zagrożenia. Obok szczytnych celów i korzyści dla klimatu istnieje ryzyko mniejszej i droższej produkcji (na przykład) jabłek w UE. Fakt ten jest kolei dobrą informacją dla producentów jabłek niezrzeszonych w Unii. Kolejnym zagrożeniem jest potencjalny import owoców spoza Wspólnoty, które nie będą spełniały nowych norm w kwestii pozostałości środków ochrony roślin i ilości stosowanych substancji czynnych.

Cały ten problem zależy to przede wszystkim od polityki Brukseli w zakresie stosowania środków ochrony roślin, a dokładnie ich wycofywania. Strategia przewiduje zmniejszenie stosowania chemicznych środków o połowę do 2030 roku. Zdaniem wielu ekspertów jest to zbyt krótki okres na tak zdecydowane działania. Co więcej jest to zagadnienie dyskusyjne w przypadku braku wystarczającej ilości alternatyw w ochronie.

Kolejna bardzo ważna kwestia to brak wystarczającej liczby środków do rotacji w ochronie roślin. Ograniczanie substancji czynnych sprawi, że będziemy stosować więcej substancji które jeszcze mają rejestrację. W związku z powyższym możemy doprowadzić do odporności patogenów na substancje, które pozostaną w obrocie. Co więcej dojdzie do akumulacji w owocach tych częściej stosowanych substancji. W związku z powyższym Bruksela osiągnie efekt odwrotny do zamierzonego.

– Import owoców spoza UE nie jest w żaden sposób zabezpieczony. Według mojej wiedzy nie ma rozporządzeń, które nakazywałby importowanym owocom (na przykład z Ukrainy) spełniać tych samych, wyśrubowanych norm, jakie będą narzucane unijnym sadownikom – tak sprawę skomentował Adam Pajewski na niedzielnej debacie o pozostałościach środków ochrony roślin, która odbyła się w ramach sadowniczego tygodnia online.

Jego zdaniem sadownicy spoza Unii będą mieli pełną paletę preparatów i będą mogli sprzedawać na nasz rynek owoce z kilkoma pozostałościami substancji czynnych. Nie ma aktów prawnych, które będą hamowały import w opisanym wyżej przypadku. Podsumowując, rynek unijny nie jest jak na razie w żaden sposób chroniony przed takim importem.

Jak to wpłynie na produkcję jabłek? Zarówno sadownicy jak i przedstawiciele branży coraz częściej są zdania, że ogólna produkcja jabłek w Unii się zmniejszy. Ponadto koszt wyprodukowania każdego kilograma stanie się droższy. Problem ten nie dotyczy krajów niezrzeszonych. Duzi producenci spoza UE sami decydują o rejestracji substancji czynnych w swoich krajach. W przypadku droższej produkcji we wspólnocie owoce z Serbii, Węgier, Mołdawii czy Ukrainy będą znacznie bardziej konkurencyjne. Sadownicy najbardziej obawiają się znacznie tańszego i wzmożonego importu, który pogorszy ich sytuację finansową i uczyni unijne jabłka znacznie mniej konkurencyjnymi.

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności