Co dalej z przemysłem?

Jabłka przemysłowe - październik 2019
fot. K.Pajewski

A no właśnie, odpowiedzi na pytanie postawione w tytule szuka w tym momencie wielu sadowników.

Jak już pisałem ostatnio, w ubiegłym tygodniu mieliśmy stabilną cenę, dochodząca do 60 groszy. Były skupy, gdzie te stawki rzeczywiście były niższe (spadły nawet do 55 groszy) jednak wynikało to tylko z decyzji właścicieli skupów, bo ceny na przetwórniach nie były niższe.

Stabilna cena wynikała moim zdaniem ze nieco wyższych dostaw jabłek przemysłowych. Zbiór Szampiona i Idaredazagwarantował, że chwilowo na skupach zapanował większy ruch. Rzeczywiście, sam widziałem przed niektórymi punktami, dwu-trzy zestawowe kolejki.

W tej chwili kończą się jednak dostawy. W ciągu bieżącego tygodnia na skupy zawożone będą ostatnie jabłka zbierane spod drzew. Co ciekawe, nawet te skupy, który obniżyły cenę, podniosły się powrotem na 60, 61, 62 grosze.

Teraz, kiedy dostawy z sadów kończą się, możliwe są dwa scenariusze. Pierwszy, mniej prawdopodobny, jest taki, że przetwórnie pracują na pół gwizdka i decydują się oddać w tym sezonie walkę o surowiec do przetwórstwa walkowerem. Według drugiego scenariusza, przetwórnie decydują się zawalczyć o ostatnie jabłka i cena idzie w górę. I tego rozwiązania życzyłbym sobie i innym sadownikom. Najbliższy tydzień, dwa będą decydujące. Dziś już niektóre punkty oferują nawet 63 czy 64 grosze. Rzut okiem na sady ukazuje, że jesteśmy na ostatniej prostej – sprzątaniu sadów. To razem ze wzrostami potwierdza drugi scenariusz.

Karol Pajewski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności