Na jakiej podstawie markety obniżają ceny zakupu jabłek?

jabłka market

W ubiegłym tygodniu niektóre duże sieci supermarketów ponowanie obniży ceny zakupu jabłek deserowych. W związku z tym wielu dostawców obniżyło ceny za jabłka. Na obecny tydzień również były zapowiadane obniżki. Warto prześledzić cały łańcuch zależności, który miejscami nie jest do końca logiczny.

Nierzadko zdarza się, że sadownicy za niskie ceny obwiniają wyłącznie grupy producenckie i innych pośredników. Zdarza się również, że owe podmioty nie są bez winy, zwłaszcza w kontekście konkurencji polsko-polskiej. Inni twierdzą, że spadki to wyłącznie wina marketów, które narzucają ceny i dyktują warunki dostawcom. Jak się okazuje, również sadownicy nie są zupełnie bez winy. Cały mechanizm jest o wiele bardziej złożony niż może się wydawać.

Ceny zakupu, oferowane sadownikom przez grupy producenckie zależą w głównej mierze od cen zbytu, po jakich sprzedają jabłka sieciom supermarketów. To właśnie markety mają obecnie niezwykle duży wpływ na ceny jabłek deserowych w naszym kraju. Inna sprawa, to narzucanie tych cen dostawcom. Obecnie w większości przypadków ceny nie są w żaden sposób negocjowane, a narzucane na każdy tydzień. Niedostosowanie się dostawcy (na przykład GPO) może skutkować tymczasowym usunięciem z listy dostawców.

Jednak działy zakupów dużych sieci supermarketów nie tworzą narzucanych stawek według własnego uznania. Posiłkują się danymi z rynku. Między innymi cenami z rynków hurtowych i ogólnodostępnymi ofertami sprzedaży niesortowanych jabłek przez samych sadowników. Z punktu widzenia działu zakupów, słuszną strategią jest płacenie stawek rynkowych, a nie wyższych. Można poniekąd dojść do wniosku, że gdyby sadownicy potrafili utrzymać cenę we wszystkich kanałach sprzedaży, to nie spadała by ona w ofertach marketów. W związku z tym ceny oferowane w grupach były by wyższe i bardziej stabilne.

Nie jest to takie proste, ponieważ w tym momencie dochodzimy do pewnego rodzaju absurdu. Udział rynków hurtowych w handlu owocami i warzywami spada na przestrzeni lat właśnie kosztem sieci supermarketów.

Okresowo handel nie jest płynny. Taki jest na przykład okres od połowy listopada do chwili obecnej. Na rykach hurtowych oferowany jest jakiś odsetek jabłek niższej jakości (przechowalnie), jak również jabłek z uszkodzeniami pomrozowymi i pogradowymi. Dla porównania markety oczekują najwyższej jakości, która jest skrupulatnie sprawdzana w momencie dostawy do centrum logistycznego. W związku z powyższym cały mechanizm negocjacji ceny powinien być zupełnie inaczej skonstruowany. Przede wszystkim przed sezonem potrzebna jest strategia sprzedaży adekwatna do warunków rynkowych. Negocjacje powinny być stałym elementem handlu pomiędzy każdym ogniwem w opisywanym łańcuchu dostaw.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności