Szwajcarski sposób ochrony rynku jabłek

jabłka import

Szwajcaria jest ciekawym przykładem, w jaki sposób można chronić rodzimych producentów żywności. Dopóki z chłodni i magazynów nie znikną krajowe owoce i warzywa, import jest niedozwolony.

Epidemia koronawirusa i wzrost zapotrzebowania na jabłka doprowadził do niespotykanej w Szwajcarii sytuacji. Jabłko w czasie epidemii stało się bardzo popularnym produktem i krajowe zapasy bardzo szybko zostały wyczerpane.

Z tego względu zwrócono się do Federalnego Urzędu ds. Rolnictwa, które na drodze wyjątku wydało zezwolenie na import 25 tys. ton jabłek w ciągu dwóch miesięcy.

Nie jest co prawda niczym nie zwykłym, że po wyczerpaniu się krajowych zapasów, niewielka ilość jest importowana, są to jednak ilości nieznaczące. Do tej pory szwajcarska produkcja była prawie samowystarczalna. Aktualnie importować jabłka można w dowolnej ilości. Kiedy na rynku pojawią się jednak szwajcarskie jabłka, import zostanie zablokowany.

Można byłoby powiedzieć, że taka ochrona rodzimego rynku jest godna podziwu. Jednak dyskusja zaczyna się w momencie, kiedy kraj jako duży producent jabłek, skazany jest na eksport…

 

Źródło: fruchtportal

1 KOMENTARZ

  1. Czy autor sprawdził czy Szwajcaria należy do unii europejskiej?????

    Jeśli nie tominformuje,że nie należy i mogą sobie zakazywać importu.

    Członkowie unii w tym polska wspólnotowego handlu zablokować nie może,choć pod różnymi pretekstami można zablokować import z krajow pozawspolnotowych.

    Zatem proszę nie pisać bajek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię