A może rolników wspomogą pracownicy z innych branż?

pracownicy sezonowi w sadownictwie

Jak w tym roku wyglądać będzie sytuacja z dostępnością siły roboczej? Nic dziwnego, że to pytanie ostatnio bardzo często pojawia się w dyskusjach.
Z zagranicznych mediów płyną informacje, że już w tym momencie jest już duży kłopot ze znalezieniem odpowiedniej ilości ludzi do pracy. Winny jest strach przed koronawirusem i zamykanie granic przed obcokrajowcami.

O braku siły roboczej mówią Niemcy i Włosi ­– w tym momencie największy deficyt odczuwają gospodarstwa produkujące szparagi. Na brak pracowników skarżyła się także ostatnio Nowa Zelandia i Szwajcaria. W Polsce prace polowe dopiero zaczynają się. Mimo to nie wszyscy producenci mają ostateczną ilość rąk do pracy, aby spokojnie wykonywać prace porządkowe na plantacjach borówki i na plantacjach truskawek.

Pobierz aplikację: Komunikaty Sadownicze

Co ciekawe, w niemieckich mediach zaczynają się pojawiać apele, aby pracownicy, którzy stracili pracę albo są na przymusowym urlopie (restauracje, bary, branża turystyczna) wspomogli sektor rolniczy.

Wśród komentujących budzi to powątpiewanie, a czasami i śmiech. Nie sądzą, aby ludzie chętnie dorabiali, chociażby na wyżej wymienionych plantacjach szparagów. Tym bardziej, że dla niektórych jest to gorsza praca pod względem statusu społecznego. Niektórzy także dziwią się, że problem w ogóle występuje, biorąc pod uwagę, że społeczeństwo niemieckie zostało ostatnio zasilone dużą liczbą imigrantów.

Czytaj także: W najnowszym MPS SAD 3/2020 ( Miesięcznik Praktycznego Sadownictwa )

Jak będzie wyglądała sytuacja w kolejnych miesiącach? Czas pokaże, jednak obawa na dostępność siły roboczej jest duża. Bo, jeśli nie trudności z przekroczeniem granicy to zwykła obawa przed zachorowaniem może tych pracowników wystraszyć…