Cena jabłek przemysłowych spada do 50 groszy – czy jesteśmy świadkami spekulacji?

jablka przemysłowe

Tydzień zakończył się kolejnym spadkiem cen jabłek przemysłowych. Stawki spadły do 50 groszy. Zdaniem niektórych obniżka to korekta cenowa po to, aby ceny mogły bardzo powoli rosnąć.

Każda znacząca obniżka cen skupu owoców budzi wiele emocji wśród sadowników. Nieważne czy chodzi o truskawki, wiśnie czy jabłka przemysłowe. Emocje są tym większe, gdy spadkom nie towarzyszą żadne ekonomiczne powody. 

Część sadowników jest przekonana o tym, że właśnie teraz jesteśmy świadkami spekulacji. W poniedziałek ceny skupu jabłek przemysłowych spadły do poziomu około 0,55 zł za kilogram (11 – 13% spadek w stosunku do minionego tygodnia). Pod koniec tygodnia ceny obniżyły się już na 0,50 zł/kg. 

Czy ostatnie spadki cen przemysłu mogą być efektem spekulacji? Wiele może na to wskazywać. Zacznijmy od próby odpowiedzi na pytanie, dlaczego o obniżkach mówi się przez kilkanaście dni przed samym faktem. Teoretycznie przetwórnia nie powinna mieć interesu we wcześniejszym informowaniu o spadkach przez wiele dni. Zyskowne jest obniżenie ceny i dalsza produkcja. O spadkach, które miały nastąpić w poniedziałek, mówiono już w czwartek. Również wtedy mówiono o 7 – 8 groszowym spadku.

Niewątpliwie czeka nas w najbliższych dniach nieco zwiększona podaż surowca. Z logicznego punktu widzenia, sytuacja poprzedzająca spadki. W przypadku spekulacji zwiększona podaż nastąpi po obniżkach. Do pełni zbiorów pozostało jednak jeszcze trochę czasu i nie ma jak na razie mowy o podaży, która mogłaby doprowadzić do pracy przetwórni na pełnej wydajności. Do takiej sytuacji trzeba poczekać co najmniej do drugiej połowy września. Zatem powodem spadków na pewno nie jest, niemożliwa do przetworzenia, podaż surowca.

Ponadto sadownicy zwracają uwagę na to, że ani na punktach skupu, ani na przetwórniach w większości nie było kolejek, ani widocznych gołym okiem większych ilości surowca, które mogłyby wpłynąć na spadki cen.

Nie zmniejsza się również popyt na przetworzony surowiec. Zwłaszcza na sok NFC, który jest eksportowany na bieżąco. Skoro to nie wina podaży, ani braku zainteresowania ze strony odbiorców, to co jest winą spadków cen?

Po nagłośnieniu spadków, sadownicy chcą sprzedać zebrany bądź zmagazynowany towar. Zwiększają zatem podaż. Często w naszym kraju towarzyszy temu zmniejszanie wydajności produkcji, czyli kreowanie „sztucznego tłoku”. Dopiero wtedy pojawia się faktyczny, ekonomiczny powód do spadków – kolejka chętnych do sprzedaży.

Ubiegłe lata wielokrotnie udowodniły, że branża przetwórcza potrafi w Polsce dowolnie wykreować zwiększoną podaż, a to już nie jest wolnym rynkiem, tylko spekulacją. Pamiętajmy, że rynek produkcji soków zagęszczonych w Polsce jest niemalże zmonopolizowany.

Wiele podejrzeń padało w tym roku w kierunku zakładów przetwórczych odnośnie przebiegu skupu wiśni. Sprawę wzięło pod lupę Ministerstwo Rolnictwa i UOKiK. Większość sadowników zgodnie mówi, że jakiekolwiek kroki zostały w kwestii wiśni podjęte zdecydowanie za późno i że nie będzie żadnych efektów tychże działań. Jeśli chodzi o jabłka przemysłowe i ewentualne spekulacje czy zmowy cenowe, to właśnie teraz jest odpowiedni czas na działanie.

Karol Pajewski

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności