Czereśnie z południa Europy sprzedawane „na dziko” na krakowskich Rybitwach

ziemniaki

Po rynku w Broniszach przyszedł czas na krakowskie Rybitwy. Dzisiejsze kontrole Michała Kołodziejczaka i IJHARS-u wykazały kolejne nieprawidłowości.

Kolejne kontrole na rynkach hurtowych

Michał Kołodziejczak, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa, poinformował poprzez media społecznościowe o kolejnych kontrolach na rynkach hurtowych. Dziś sprawdzano pochodzenie i znakowanie produktów w Krakowie na Rynku Hurtowym Rybitwy.

Nie obyło się bez nieprawidłowości. Były rumuńskie ziemniaki sprzedawane jako polskie, bez dołączonych dokumentów i odpowiedniego znakowania. Co ciekawe, samochód z którego były sprzedawane miał zdjętą tablicę rejestracyjną. Były także czereśnie z południowej Europy sprzedawane bez jakichkolwiek oznaczeń. W drugim przypadku chodzi o Romów, którzy zajmują się sezonowym handlem czereśniami z Węgier i Serbii.

Rolnicy chwalą i krytykują 

Jak wiemy, po wyborach nie brakuje przeciwników politycznych Michała Kołodziejczaka. Przede wszystkim wśród rolników. Niemniej ostatnie działania na rynkach hurtowych, prowadzone razem z IJHARS-em, zdobywają uznanie wśród producentów warzyw i owoców.

W jednej z wypowiedzi Michał Kołodziejczak stawia sprawę jasno „Kontrole odbywały się jedynie na produktach z zagranicy. Rynki hurtowe nie będą miejscami przerzutowymi dla zagranicznych produktów udających polskie”.

Przeciwnicy polityka i sceptycy twierdzą, że to jedynie „pokazówka” i chwilowe, pozorowane działania. Fakty są takie, że w ostatnich dniach posypały się liczne kary i mandaty dla przedsiębiorców, którzy handlowali świeżymi produktami z importu niezgodnie z przepisami.

źródło: www.x.com/EKOlodziejczak_/

Michał Kołodziejczak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here