Czy ryzyko w handlu się opłaca?

Odpowiedzi na to pytanie należy upatrywać przede wszystkim w specyfice ostatnich dwóch sezonów handlowych. Jednak za tym faktem kryje się „większa” przyczyna. Jest to niezwykle zdestabilizowany rynek jabłek w naszym kraju.

Kupno jabłek z przeznaczeniem na długie przechowywanie nie dotyczy tylko pośredników. Również spora część sadowników decydowała się kupić jabłka w sytuacji, kiedy miejsca w komorach nie brakowało, bo przymrozki znacznie ograniczyły plonowanie. Chociaż zawsze w takich przypadkach w grę wchodzi duże ryzyko, chętnych nie brakowało, tym bardziej, że wielu z „chętnych” ma swój stały zbyt.

Wydaje się, że miniona wiosna i nieprzewidywalność w handlu zaskoczyła. Chociaż wszyscy stawiali na pozytywny rozwój sytuacji, popyt zatrzymał się, a ceny spadły. I tu warto dodać, że nie tylko sadownicy byli przekonani o wzroście cen. Takie samo zdanie mieli handlowcy, czego wcale nie ukrywają.

Kupno jabłek na przechowanie jesienią 2019 roku i sprzedaż w kwietniu 2020 lub później była niezwykle zyskowna. I bardzo dobrze, ponieważ zyski były nagrodą na przedsiębiorców i sadowników, którzy zamrozili duże kwoty i zaryzykowali. Wiosną i latem 2020 roku jabłek brakowało. Ceny szybowały do góry, a kupujący przebijali się ofertami.

W związku ze wspomnianą sytuacją na rynku, taka metoda handlu cieszyła się większym zainteresowaniem jesienią 2020 roku. Wówczas obserwowaliśmy znacznie większy popyt na zakup jabłek niż obecnie. Ceny zakupu Gali za wagę w skrzyni były wyższe niż wiele dzisiejszych ofert na sortowanie. Jednak wiosna i lato 2021 wyglądały zupełnie inaczej. Wielu przedsiębiorców zaryzykowało i straciło. Sytuację w handlu wiosną i latem opisywaliśmy na łamach naszego portalu wielokrotnie.

Wnioski? Zależnie od przebiegu wiosennego i letniego handlu jabłkami przybywa albo ubywa chętnych do ich kupna jesienią i zaryzykowania długiego przechowania i późniejszego handlu. Bez wątpienia takie przedsięwzięcie jest ryzykowne. Konieczne jest po pierwsze zamrożenie dużych kwot gotówki. Posiadanie odpowiedniej infrastruktury chłodniczej i opakowań.

Warto podkreślić, że stabilizacja na rynku jabłek deserowych będzie również służyć grupie przedsiębiorców, którzy zajmują się opisaną metodą handlu. Zarobione pieniądze będą oni  przecież inwestować w kraju. Dzięki stabilizacji mogą nawiązywać silniejsze relacje handlowe z sadownikami i odbiorcami. Po raz kolejny udowadnia to, że na stabilizacji zyskują wszyscy. Oczywiście nie znaczy to, że nikt dziś nie kupuje jabłek na długie przechowanie, ponieważ takich ofert nie brakuje. Jest ich jednak wyraźnie mniej, niż w ubiegłym roku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here