Handlujesz importem w szczycie sezonu? Wysypiemy Ci zgniłki przed sklepem

morele

Patrząc na sytuację na rynku czereśni w Polsce, francuska forma protestu byłaby uzasadniona także naszym kraju… Tamtejsi sadownicy nie godzą się na politykę handlową największych marketów, także tych z francuskim kapitałem.

W sobotę 15 czerwca sadownicy wyrzucili dziesięć ton moreli i brzoskwiń (nienadających się do spożycia) przed wejściami do dwóch sklepów sieci Intermarche. Do zdarzenia doszło na południu kraju przy granicy z Hiszpanią. Akcję zrealizowano, aby potępić szeroką ofertę hiszpańskich produktów na półkach w czasie, gdy zbiory we Francji są w pełni.

We Francji są już dostępne duże wolumeny wczesnych odmian owoców pestkowych. Członkowie stowarzyszenia AOP (zrzeszenia producentów moreli i brzoskwiń) zebrali w ostatni weekend prawie 2000 ton owoców. Mimo tego są francuskie sieci marketów, które nadal sprzedają głównie hiszpańskie owoce.

Działacze sprawdzają 200 sklepów tygodniowo, a w zeszłym tygodniu prawie 81% owoców pestkowych na półkach było hiszpańskiego pochodzenia. To budzi zrozumiałe napięcia w szycie zbiorów.

Ponadto markety, tak jak w Polsce, konkurują między sobą o klientów. Kolejne sieci oferują co tydzień brzoskwinie i morele po coraz niższych cenach. W efekcie chcą również coraz taniej kupować, niezależnie od podaży, kosztów produkcji czy wpływu pogody na plonowanie. Francuscy sadownicy nie godzą się na to, żeby coraz niższymi cenami owoców sponsorowali rywalizacje między sieciami.

Stowarzyszenie AOP podkreśla, że jeśli nic nie zmieni się w polityce handlowej marketów to w tym tygodniu sadownicy mogą zdecydować się na powtórzenie protestów przed sklepami kolejnych sieci, które handlują importem.

źródło: www.freshplaza.fr

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here