Kazachstan – bardzo zróżnicowany rynek dla polskich jabłek

jablka

Ponad 18 milionów mieszkańców i 5 dni drogi ciężarówką. Jeden z wielu celów podróży polskich jabłek – Kazachstan. O rynku, preferencjach i eksporcie rozmawialiśmy z eksporterem z zagłębia grójeckiego. 

Preferencje konsumentów i odbiorców

– Konsumenci z Kazachstanu, a co za tym idzie odbiorcy, preferują przede wszystkim dobrze wybarwione, czerwone jabłka – opowiada eksporter. Odmiana jest już kwestią drugorzędną. Nieważne czy będzie to Gala Must, Decosta czy Rubin. Liczy się wyrównana jakość towaru. Przede wszystkim równomierne wybarwienie i przygotowanie do sprzedaży – ułożenie jabłek.

– Rynek Kazachski zmienił się w ciągu ostatniej dekady, można tam z powodzeniem sprzedać również droższe jabłka – dodaje. Tu liczy się przede wszystkim wybarwienie i wyrolowanie w kartonach. Pomimo tego, że większość jabłek jest sprzedawana w luzie, to odbiorcy zwracają uwagę na prezencję towaru. Sprzedajemy również Galę i Mutsu, i za te odmiany także udaje się uzyskać dobre ceny.

Do Kazachstanu przyjeżdżają również jabłka z bliższego sąsiedztwa kraju. Jednak z powodu niedoboru odpowiedniej infrastruktury chłodniczej już teraz są problemy z jakością.

Bezpośrednie wejście na rynek jest raczej niewykonalne

– Raczej nierealne jest, aby polski eksporter sprzedawał tam bezpośrednio hurtownikom – mówi nasz rozmówca. Jabłka jak i inne owoce z importu są sprzedawane z drugiej ręki, tak jak na naszych rynkach hurtowych. Jednak tam jabłka dostarczają wyłącznie Kazachowie.

Od sytuacji na tamtejszych rynkach zależy to, jakie jabłka kupią tamtejsi importerzy. Są na świecie rynki, które nie zaakceptują niskiej jakości. W Kazachstanie sprzedamy zarówno droższe jabłka pierwszej klasy, jak i te znacznie tańsze, pomrozowe czy pogradowe. W momencie niedoborów, odbiorcy są w stanie zaakceptować znacznie niższą jakość. Tak było na przykład w 2017 roku, kiedy duży procent eksportu stanowiły jabłka z uszkodzeniami pomrozowymi.

Zmiany w handlu są bardzo widoczne

– Kazachstan staje się bardzo europejski, kontakty towarzyskie mają coraz mniejsze znaczenie w handlu – kontynuuje przedsiębiorca. Na początku tego stulecia kluczowe były kontakty towarzyskie. Zarówno w Rosji, jak i w Kazachstanie. Kontrahenci spotykali się kilka razy w roku na różnego rodzaju imprezach. Dziś wygląda to zupełnie inaczej. Młodzi przedsiębiorcy mają bardziej pragmatyczne podejście do interesów. Ponadto w dokumentach nie używa się cyrylicy, co bardzo ułatwia handel.

– Przerzut do Rosji ma miejsce, ale to obecnie nic nieznaczący tonaż – dodaje nasz rozmówca. Ponadto rosyjskie służby dbają o to, aby zupełnie zanikł.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności