Kwitnienie jak za dawnych lat…

kwiat Szampion

Marzec i kwiecień były znacznie zimniejsze od średniej wieloletniej. W związku z tym wegetacja wróciła do normy. Sady zakwitną, jak dawniej, czyli „na ogrodników”.

Cieplejsze wiosny ostatnich lat przyzwyczaiły nas do tego, że sady były w pełni kwitnienia już na przełomie kwietnia i maja. Nierzadko długi weekend majowy charakteryzował się pięknymi widokami kwitnących sadów. W związku z tym mówi się ostatnio o opóźnionym roku. Warto dodać, że biorąc pod uwagę okres kilkudziesięciu lat, mamy w tym roku do czynienia z sezonem „normalnym”.

Na okres od 12 do do 14 maja zwykło się mówić „zimni ogrodnicy”. Obchodzimy wówczas imieniny Pankracego, Serwacego i Bonifacego. Był to od lat naturalny, okres na który przypadała pełnia kwitnienia sadów jabłoniowych. Tak też będzie w tym roku. Obecnie jabłonie są w fazie różowego pąka i otwierają się pierwsze kwiaty na pąkach królewskie. Kilka ciepłych dni sprawi, że w pełnię kwitnienia drzewa wejdą bardzo szybko.

Na przestrzeni lat wspominany czas był również najbardziej newralgicznym okresem, jeśli chodzi o wystąpienie przymrozków. Zdarzało się, że nawiedzały one uprawy w pełni kwitnienia, czyli okresie, gdy paki są najbardziej wrażliwe na mróz.

W tym roku pogoda jest jak na razie łaskawa dla sadowników. Kwiecień i maj obfitują w opady. W związku z tym nie zachodziła jeszcze konieczność uruchamiania systemów nawadniania. Synoptycy nie zapowiadają na najbliższe dni przymrozków. Zarówno „na ogrodników” i na „zimną Zośkę”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię