Mroźnie chcą kupować wiśnie, a zamieszanie ma konkretny cel – skup wiśni, 11.07.2024

wisnie na mrozenie

Można powiedzieć, że w ciągu ostatnich dni na rynku wiśni zrobiło się „niesmacznie”. Nie z powodu kwaśnego smaku Łutówki, ale polityki największych firm przetwórczych. Ktoś bardzo chce kupić duże ilości wiśni na tłoczenie…

Wydarzenia trwającego tygodnia to praktycznie cały przekrój zagrywek branży przetwórczej wobec dostawców i sadowników. Narracja, że wiśnie nadają się już wyłącznie do tłoczenia służy jedynie wybranym podmiotom. Warto zauważyć, że na rynku było spokojnie, dopóki skupu nie rozpoczął największa firma przetwórcza w Polsce.

Przetwórcy korzystają dziś z faktu, że podaż chwilowo jest większa, a wstrzymanie się ze zbiorami jest praktycznie niewykonalne. Działanie przyniosłoby błyskawiczne rezultaty. Pojawiają się także plotki o zbliżającym się zakończeniu skupu, które mają „zmotywować” sadowników do przyspieszenia zbiorów, czyli dodatkowego zwiększenia podaży.

Rośnie popyt więc spada cena

Czytając powyższy tytuł każdy przedsiębiorca powinien się co najmniej szeroko uśmiechnąć. Niestety, to rzeczywistość ostatnich 3 dni. Rzeczywistość, która przeczy prawom ekonomii i logice. Niestety, na polskim rynku owoców nie jest to żadna nowość.

W poniedziałek skup i przetwarzanie wiśni na tłoczenie rozpoczęła największa firma w kraju, która posiada 4 zakłady przetwórcze. W środę sezon na tłoczenie rozpoczął kolejny, bardzo duży gracz. Zakup setek ton wiśni na dobę powinien pozytywnie wpłynąć na płynność handlu i ceny. Stało się inaczej… Stawki w dwa dni spadły z poziomu 5,40 – 5,50 do 5,00 zł/kg. Z kolei o 0,70 – 1,00 zł/kg wzrosły ceny wiśni na tłoczenie.

Sztuczny tłok na mroźniach

Tegoroczne plonowanie wiśni, a co za tym idzie skala dostaw owoców do przetwórstwa, nie są w stanie doprowadzić do sytuacji, w której branża nie jest w stanie na bieżąco ich przetworzyć. Dzieje się inaczej. Dowiadujemy się na przykład o wstrzymaniu produkcji przez dzień lub dwa. W efekcie chłodnie firmy X są pełne, więc trzeciego dnia nie kupuje ona wiśni. Tłumaczą się konieczności przetworzenia zmagazynowanego surowca.

Jeśli pomnożymy tego typu działania przez kilka firm, uzyskujemy coraz dłuższą kolejkę chętnych do sprzedaży, więc gotowy przepis na obniżki cen skupu. W naszym kraju mówimy nierzadko o wykreowaniu rynkowego powodu do przecen.

„Epidemii” awarii, która atakuje linie produkcyjne zawsze w najbardziej newralgicznym momencie sezonu, nawet nie warto komentować… Tracą sadownicy i pośrednicy, zyskuje branża przetwórcza.

wiśnie na mrożenie
Wiśnie na mrożenie

Niższa jakość i potrącenia

Nie jest prawdą, że zakłady nie chcą kupować wiśni na mrożenie. Chcą je kupować i będą je kupować do ostatniego kilograma w sezonie. Oczekują jednak możliwie najwyższej jakości za jak najniższą cenę. Niestety, wiśnie w tym sezonie przegrywają walkę z suszą i temperaturami sięgającymi 35 stopni. Owoce w sadach „zaparzają” się, nawet przykryte pustymi opakowaniami.

Spadek jakości powoduje coraz większe procentowe potrącenia na zakładach. W efekcie przedsiębiorcy zajmujący się skupem w krytycznych dniach „wychodzą na zero”. Zjawisko skutkuje spadkiem cen na punktach skupu.

Strach przed wyścigiem cenowym

Ceny zbytu na mroźniach w ubiegłym tygodniu lokalnie przekraczały 6,00 zł/kg. Jedną z przyczyn obserwowanej sytuacji jest także „strach” przed wyścigiem cenowym. W tym miejscu trzeba przyznać, że rekordowe stawki mogą być niekorzystne także dla sadowników. Otóż wiśnie kupione po 8,00 zł/kg będą oznaczały droższe mrożonki, na które popyt będzie niższy. Niesprzedanie ich przez mroźnie to niższy popyt na surowiec w przyszłym sezonie.

Ponadto matematyka jest prosta. Kupienie dziennie 500 ton wiśni po 5,50 zamiast po 6,00 zł/kg to wydanie 250 000 zł mniej. Wszystkim opisanym zjawiskom towarzyszy narracja, że krajowe wiśnie nadają się jedynie do tłoczenia…

Łutówka
Łutówka – 10.07.2024

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here