My obawiamy się importu węgierskich śliwek i czereśni, oni naszych jabłek

ceny jabłek 2020

Według najnowszych analiz zapasy jabłek na Węgrzech mają wystarczyć do nowych zbiorów. Od kilku miesięcy na rynek węgierski trafiają polskie jabłka z którymi muszą konkurować węgierscy sadownicy. Związkowcy ostrzegają przed przejęciem rynku przez polskie owoce.

Już w marcu branżowe, węgierskie media informowały o znacznym imporcie tańszych, polskich jabłek. Były one sprzedawane przede wszystkim w supermarketach. Promocyjne ceny polskich jabłek wynosiły od 300 do 350 forintów (3,75 – 4,42 zł/kg) podczas gdy zazwyczaj węgierskie jabłka w tym okresie kosztują od 500 do 550 forintów (6,32 – 6,95 zł/kg).

Co ciekawe, zarówno media branżowe jak i związkowcy informują, że polskie owoce owszem są tańsze, ale są dobrej jakości. Mówi się o odpowiedniej jędrności czy aspektach wizualnych. Specjaliści zwracają uwagę na skalę produkcji produkcji i zagrożenia, jakie z niej wynikają dla produkcji węgierskiej.

Węgierscy sadownicy muszą konkurować z tańszymi jabłkami i w efekcie presji ze strony kupujących również mogą być zmuszeni do obniżenia cen sprzedaży. Nie bez znaczenia jest również polityka supermarketów, które chętnie zaopatrują się w tańszy, polski produkt, który w efekcie ma (zdaniem związkowców) przejmować rynek.

Analitycy zaznaczają, że produkcja jabłek deserowych w Polsce jest niemal 10 razy większa niż na Węgrzech. W związku z tym z perspektywy polskiej produkcji stosunkowo mały eksport może dosyć szybko zmienić sytuację na tamtejszym rynku.

Jesienią 2020 roku Węgrzy wiedzieli, że zbiory jabłek deserowych będą wyjątkowo małe. Szacowano, że zapasów wystarczy do marca lub kwietnia, a następnie konieczny będzie import. Tak się jednak nie stało z powodu znacznie mniejszej konsumpcji jabłek na Węgrzech spowodowanej lockdownem.

źródło: agrarszektor.hu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię