Na ile pomoże branży skrócenie terminu płatności?

jabłka deserowe

Skrócenie terminu płatności jest korzystne dla sadowników. Z drugiej strony jest niekorzystne dla innych uczestników rynku, dlatego druga strona transakcji ma jeszcze nadzieję, że przepis nie wejdzie w życie. 

Zacznijmy od najważniejszego. Skrócenie maksymalnego terminu płatności jest jednoznacznie w interesie sadowników i pozostałych producentów rolnych. Po pierwsze poprawia płynność finansową gospodarstw. Po drugie nie służy jako darmowa linia kredytowa dla dużych przedsiębiorstw. Ten fakt wielokrotnie zarzucał (na przykład) przetwórniom UOKiK.

Nowy projekt Ministerstwa Rolnictwa o przeciwdziałaniu przewadze kontraktowej zakłada między innymi skrócenie terminu płatności. Rolnicy mają mieć pieniądze na koncie najpóźniej po 60 dniach. Pojawiają się także propozycje skrócenia tego terminu do 30 dni czy krótszych okresów. W ostatnich dniach coraz częściej na ten temat wypowiada się także prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

Pojawiają się także głosy sprzeciwu dla takich rozwiązań. Przedstawiciele dużego handlu są zdania, że to pomysł oderwany od realiów. Argument? Obrona małych sklepów i małego handlu. Fakty? Zmniejszenie możliwości krótkoterminowych inwestycji finansowanych nie swoimi pieniędzmi. W związku z powyższym każde urzędowe skrócenie terminu płatności dla rolników nie jest w interesie dużych podmiotów.

Kwestia ta bezwzględnie wymaga poprawy w przypadku dostaw owoców i warzyw. Nierzadko zdarza się, że terminy płatności są ustalane za zgodą obu stron nawet na 90 dni. O to zabiegają odbiorcy, a nie sadownicy. Bywa to bardzo problematyczne z punktu widzenia płynności finansowej gospodarstw sadowniczych. Dla przykładu za dostawy Lepoticy z połowy lipca przelew otrzymamy dopiero na początku października.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here