Na rynku hurtowym… jak w kalejdoskopie

delikates

Sadownicy, którzy często sprzedają swoje owoce na rynkach hurtowych, doskonale wiedzą, jak niezwykle dynamiczna potrafi być sytuacja w handlu. Jak szybko mogą zmieniać się ceny, oraz jak niespodziewanie po dobrym dniu następuje ten zły.

Właśnie z taką sytuacja mamy obecnie do czynienia na rynku hurtowym w podwarszawskich Broniszach. Jeszcze wczoraj informowaliśmy o dobrym początku tygodnia w handlu [Bronisze – dobry początek tygodnia w hurcie]. Jednak już dziś, za sprawą pogody sytuacja zmieniła się o 180 stopni.

W przypadku tego kanału dystrybucji, to właśnie pogoda jest jedną z głównych zmiennych jeśli chodzi o ilości kupowanego towaru. Nie dotyczy to wyłącznie dużych hurtowników, którzy kupują całe ciężarówki z przeznaczeniem dostaw w bardziej odległe rejony kraju. W przypadku targowisk, kupujący bardzo ograniczają zarówno ilości, jak i kupowany asortyment wiedząc, że będą mieli do czynienia z mniejszą ilością konsumentów. Niektórzy w ogóle rezygnują z handlu.

Dziś przybyło sprzedających, a ubyło kupujących. To z kolei równa się spadkom cen jabłek. O ile wczoraj na rynku było wiele pustych miejsc, to dziś rynek jest niemalże w pełni wypełniony. Wielu sadowników jest dziś zdania, że towar, który jest obecnie na rynku może nie zostać sprzedany oraz, że wielu producentów wróci ze swoimi owocami do domów. 

Nieco staniały jabłka. Widoczne jest to w przypadku jabłek najwyższej jakości. W tym wypadku spadły górne poziomy cen. Dziś sadownicy już nie sporządzą (przykładowo) Delikatesa za ponad 50 zł za 15 kilogramową skrzynkę. Przy chwilowym nadmiarze towaru, cena za najładniejsze jabłka spadła do 3,00 zł za kilogram. Nieznaczne spadki dotyczą również śliwek.

 

 

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności