Nowa Zelandia: Brakuje pracowników w przedsiębiorstwach sadowniczych

zbiory jabłek w nowej zelandii

Nowozelandzcy producenci zaczynają odczuwać negatywne aspekty związane z epidemią koronawirusa. Sprzedaż jabłek, jak dotąd szła dobrze, mimo problemów z eksportem do Chin. Kłopoty dotyczą siły roboczej.

Dla nowozelandzkiego radia NewsTalkZB wypowiada się jeden z sadowników z Hawke’s Bay – jest to właściciel dużego gospodarstwa sadowniczego (a raczej przedsiębiorstwa) Yummy Apples, które powstało w 1862 roku. Aktualnie powierzchnia sadów zajmuje 700 hektarów. Paul Paynter zatrudnia 100 pełnoetatowych pracowników do sortowania i pakowania jabłek, a także 300 pracowników sezonowych, którzy zajmują się zbiorem owoców.

Ze względu na epidemię jest problem z siłą roboczą. Deficyt dotyczy pracowników ze sprecyzowanymi umiejętnościami, które potrzebne są przy pracy w gospodarstwie.  Chodzi o kierowców wózków widłowych, kontrolerów jakości, kierowników linii i innych wykwalifikowanych pracowników. Nie ma kłopotów ze zbiorem jabłek, bo gospodarstwo wspomogli pracownicy z innych sektorów, którzy wolą pracować przy zbiorze niż siedzieć w domu.

Niemniej, nakładają się na siebie kłopoty z łańcuchem dostaw, brakiem wykwalifikowanych pracowników i w efekcie, sadownik około 10% jabłek będzie musiał zostawić na drzewach, co przy areale, na którym uprawia jabłonie (700 hektarów), jest znaczącą liczbą.

Paul Payter wyjaśnia, że obecny tydzień jest najtrudniejszy od chwili gradobicia Hawke’s Bay w marcu 1994 r., które spowodowało setki tysięcy dolarów szkód. Yummy Apples działa teraz z 60% wydajnością. Każdy, kto pracuje w pakowalni musi zachować dwa metry odstępu. Także w sadzie pracownicy starają się utrzymać dystans.

Co ciekawe, właściciel gospodarstwa mówi, że jeśli chodzi o sprzedaż krajową, dwa tygodnie temu była rekordowa, teraz zamówienia są mniejsze niż zwykle, dlatego bardzo trudno przewidzieć, co będzie w przyszłości.

Źródło: NewsTalkZB, Nz Herald

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię