Pestkowe – mniej odmian, lepsza jakość

Jednym z tematów podejmowanych podczas seminarium dotyczącego owoców pestkowych, które odbyło się w ub. r. w Niemczech (Steinobstseminar), był asortyment śliwek. Handlowcy niemieccy żądają wprowadzania na rynek mniejszej liczby odmian zarówno w przypadku śliwek, jak i czereśni. Dużo uwagi zwracają też na jakość owoców.


Za dużo odmian, za niska jakość
Jak stwierdził podczas seminarium jeden z prelegentów, organizacje zajmujące się marketingiem i sprzedażą owoców mają zupełnie inny pogląd na wprowadzanie do obrotu coraz bogatszego asortymentu odmian niż hodowcy. Ci ostatni pracują ciężko, aby co roku wybór nowych odmian śliwy był coraz większy. Za tym trendem podążają także sadownicy, którzy każdą nowo wprowadzaną odmianę chwytają „jak świeże bułki”, w nadziei, że okaże się ona gwiazdą świecącą jaśniej niż pozostałe, już będące w uprawie. W handlu, zdaniem marketerów, powinny tak naprawdę znaleźć się śliwki co najwyżej sześciu odmian.

– Mamy na rynku wprawdzie za dużo odmian, ale wciąż za mało tych dobrych – stwierdził podczas seminarium doradca Huber Schneider z Obst- und Gemüsevertrieb Südbaden GmbH (OGS). Każdego roku jego firma wprowadza do obrotu 1600–2000 ton czereśni i 3500–4500 ton śliwek. Część z nich trafia do bezpośredniej konsumpcji, a część do przetwórstwa. Według prelegenta bardzo ciekawe z punktu widzenia rynku są śliwki odmian wczesnych. Również sadownicy mogą najwięcej zarobić na owocach odmian dojrzewających przed ‘Cacaks Schöne’ (syn. ‘Cacanska Lepotica’).

Idealne śliwki to takie, które dojrzewają wcześnie, są odporne lub tolerancyjne na porażenie wirusem ospowatości śliwy (szarką), mało podatne na moniliozę, ich pestka łatwo oddziela się od miąższu, a ponad wszystko charakteryzują się doskonałym smakiem.

Z punktu widzenia supermarketów najważniejszą cechą śliwek jest ich jednolitość zarówno pod względem wyglądu, kształtu, jak i smaku. W praktyce oznacza to, że najlepiej, aby przez jak najdłuższy czas dostarczane były na półki sklepowe tylko i wyłącznie owoce jednej odmiany.

Te specjalistyczne kanały dystrybucji są finansowo przygotowane na to, aby płacić więcej za dostawy owoców o dobrych parametrach oraz o długim shelf-life. Wśród preferowanych są ‘Haroma’ i ‘Toptaste’.

Najnowsze odmiany są wprowadzane do obrotu przez organizacje marketingowe tylko po przeprowadzeniu testów (fot. 1). Dotyczą one zarówno sfery produkcyjnej, jak i marketingu. Partie próbne owoców odmian, które uzyskały najwyższe noty, są wysyłane do podmiotów handlowych. Takie działanie jest podstawą włączenia danej odmiany na listę rekomendowanych przez danego klienta lub wyłączenia z niej.

pestkowe_1
Fot. 1. Nowe odmiany są wprowadzane na rynek dopiero po przeprowadzeniu wcześniej gruntownych testów

Nie sprzedawać złych odmian
– W 2008 r. podjęliśmy decyzję, że nie będziemy wprowadzać do obrotu owoców „skreślonych” odmian – powiedział podczas seminarium Markus Litterst z Obstgrossmarkt Mittelbaden (OGM) w Oberkirch. W kolejnych latach – 2012 i 2015 – asortyment został jeszcze bardziej ograniczony. Odmiany skreślone wówczas z listy nie są zbywane przez OGM. Idealną dla nas sytuacją byłoby takie zaplanowanie produkcji, aby w obrocie w każdym tygodniu była tylko jedna odmiana – mówił M. Litterst. Jego firma wspomaga prace hodowlane prowadzone przez Michaela Neumüllera. W sadach należących do OGM testowanych jest 100–200 selekcji z wytypowanych przez hodowcę.

Nowe odmiany są selekcjonowane na podstawie wielkości owoców (powyżej 32 mm), barwy skórki, podatności na pękanie, oddzielania pestki od miąższu, zmian wewnętrznych (struktury miąższu), jędrności i oczywiście smaku (muszą być słodkie). W przypadku tego ostatniego ważne jest, aby owoce były słodkie i smaczne, jeszcze zanim osiągną dojrzałość. Następnym ważnym kryterium przy ocenie nowych odmian jest także podatność śliwek na pękanie podczas opadów deszczu, gdyż w tym rejonie uprawy deszcze nie są rzadkością.

Naturoyal – czereśnie pod osłonami
– W północnej części Niemiec, w regionie sadowniczym Das Alte Land, z 500 ha czereśni aż 170 ha jest uprawianych pod osłonami – informował Ulrich Beckmann, sadownik z Hollern. Większość produkowanych w swoim gospodarstwie owoców sprzedaje przez organizację Elbe-Obst.

Sortowanie czereśni odbywa się w obiekcie w Apensen za pomocą sortownika optycznego. Następnie owoce są pakowane do worków Xtend (zapewniają warunki podwyższonego stężenia dwutlenku węgla). Do klientów są dostarczane samochodami- chłodniami, aby zachować ich wysoką jakość.

Czereśnie z grupy premium, czyli te, których owoce osiągają 28–30 i 30–32 mm średnicy, są jędrne i o jednolitym wybarwieniu, uprawia się pod osłonami foliowymi (fot. 2). Ich owoce są zbywane pod marką ‘Elbe-Obst Naturoyal’.

pestkowe_2
Fot. 2. Organizacja Elbe-Obst sprzedaje czereśnie premium pod marką Elbe Obst Naturoyal

W kierunku produktu regionalnego
We wschodnich Niemczech sadownicy 3 do 4 tys. ton czereśni rocznie zbywają za pośrednictwem grupy marketingowej VEOS. Owoce te kierowane są do bezpośredniej konsumpcji. Taka metoda zbytu dotyczy jednak głównie czereśni z większych gospodarstw. W 2015 r. tylko sześciu sadowników wyprodukowało łącznie tysiąc ton owoców. – W rejonie Thüringen jest duże zapotrzebowanie na owoce produkowane lokalnie, a konsumenci oczekują nowości odmianowych – informował Björn Kirchner z organizacji VEOS. – Czereśni jest zbyt mało (wolumen zbyt niski – red.), ale odmian w obrocie wciąż za dużo – kontynuował prelegent. Jego zdaniem dostępny asortyment nie odpowiada potrzebom rynku.

Ale – jak twierdzi B. Kirchner – w Niemczach rośnie spożycie czereśni. W przypadku handlu detalicznego jest to 25%, a w przypadku supermarketów – nawet 43%. Większość konsumentów (60%) wybiera owoce, które mają 26 mm średnicy lub więcej. Mniejsze jest natomiast zapotrzebowanie na owoce drobne (22/24 mm), gorszej jakości oraz te, których średnica przekracza 30 mm, czyli grupę premium (ze względu na wyższą cenę – red.). – Dziś trendy dotyczące uprawianych odmian wyznacza rynek, więc nie szkółka i nie sadownik decydują o powodzeniu marketingu danej odmiany – dodaje Kirchner.

Dotacje na wczesne czereśnie
VOG-Ingelheim ze środkowych Niemiec rocznie sprzedaje 800 do 1000 ton czereśni i 5 do 8 tys. ton śliwek (fot. 3). – Preferujemy odmiany, których owoce są jędrne, ciemne i duże, najlepiej wcześnie dojrzewające – mówił podczas seminarium Martin Leys, reprezentujący firmę. Poprzez środki z programów operacyjnych UE dla tych sadowników, którzy zdecydują się uprawę wczesnych odmian, stymulowany jest wzrost uprawy odmian, których owoce dojrzewają przed ‘Kordią’. Widoczna jest też tendencja do zakupu lokalnych, niemieckich owoców. Część czereśni w obrocie jest zbywanych w 300-gramowych opakowaniach pod marką Red Kiss.

pestkowe_3
Fot. 3. Niektóre organizacje z południowych Niemiec sprzedają śliwki deserowe pod nazwą Zwetty

Nie Kordia, a Bellise
Mimo że w wielu rejonach uprawy czereśni dominują takie odmiany jak ‘Kordia’ i ‘Regina’, organizacje marketingowe w południowej części Niemiec preferują odmiany wcześniejsze. Z odmian, których owoce dojrzewają przed ‘Kordią’, dominuje ‘Bellise’. W ostatnich kilku latach przybyło sadów z odmianą ‘Carmen’, a także z ‘Tamarą’.
Artykuł pochodzi z nr 11/2016 MPS „Sad”, wcześniej był opublikowany w nr 5/2016 „European Fruitgrowers Magazine”
Tłumaczenie Dorota Łabanowska-Bury
Fot. 1-3 EFM

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności