Są pierwsze informacje o stratach w Belgii i Holandii

przymrozki-2020

Belgijscy i Holenderscy sadownicy już kolejną noc chronili swoje sady. Stosowali zarówno zadymianie, jak i zraszanie nadkoronowe. Temperatury minionej nocy spadły minimalnie do poziomu od -3 i lokalnie do -8 stopni poniżej zera. To jednak wystarczyło, aby uszkodzić część pąków.

Sadownicy z Belgii i Holandii dokonują pierwszych lustracji i podają własne raporty po oględzinach w sadzie. Jak mówi nam sadownik ze środkowej Belgii, w jego gospodarstwie straty są znaczne. Mieszka on między Brukselą, a Liege. Ostatniej nocy temperatura spadła tam do -8°C, a z wtorku na środę do -5°C.

Producent wstępnie mówi o około 70% strat w przypadku gruszek i aż 90% strat w przypadku jabłoni odmiany Jonagold. Wstępne oględziny czereśni wczesnej odmiany Samba wskazują na całkowite uszkodzenia pąków. 

Na grupach dyskusyjnych pojawiają się wątki dotyczące przymrozków. Sadownicy z północy Holandii piszą, że w ich rejonach pąki są nadal zielone. Kolejny sadownik z okolic Utrechtu pisze o nieznaczących uszkodzeniach.

Inni przekonują, że doświadczenie każe wstrzymać się z szybkim liczeniem strat. Bardzo często okazuje się, że nie są one tak poważne, jak na pierwszy rzut oka. 

Niestety, na razie informacje są szczątkowe. Najniższe temperatury odnotowano na wschodzie Holandii, a jak na razie nic nie wiemy o potencjalnych stratach w tym regionie. Sytuacja nie nastraja pozytywnie sadowników z zachodniej Europy, zwłaszcza przed kolejną falą arktycznego powietrza prognozowana na niedzielę, poniedziałek i wtorek. Temperatura znowu ma spaść nawet do -5°C.