Za czym kolejka ta stoi?

ceny sliwek

Czy spędzenie sześciu godzin w kolejce, aby rozładować i sprzedać tonę śliwek to dużo? Tyle czasu trwa przyjęcie owoców miękkich w jednej z podgrójeckich grup producenckich. Z drugiej strony firma jest dużym odbiorcą i pewnym płatnikiem.

Nie podejmowalibyśmy tego tematu, gdyby nie kolejni sadownicy, którzy proszą nas o jego nagłośnienie. Nie chcemy również ślepo krytykować, ponieważ zarząd grupy może nie być świadomy tego, co dzieję się na ich obiekcie. Być może w szycie sezonu warto pomyśleć o zmianach (np. awizacjach) po to, aby wszystkim żyło się lepiej. Zarówno pracownikom grupy i sadownikom. Równie istotny jest fakt, że część sadowników rezygnuje z dostaw w opisywane miejsce właśnie z powodu długiego oczekiwania na przyjęcie owoców.

Zacznijmy od początku. Środek tygodnia, popołudnie. Przed punktem przyjęć owoców na jednej z wiodących grup producenckich w zagłębiu grójeckim zaczynają gromadzić się sadownicy. Przywieźli kilka gatunków owoców, przede wszystkim śliwki. Na samochodach znajdują się jeszcze borówki i inne owoce miękkie. Nierzadko stoją po kilka godzin w niechłodzonych autach dostawczych.

W miarę upływu godzin kolejka oczekujących na przyjęcie towaru stale się wydłuża. Zdaniem producentów jest to wina zbyt małej liczby pracowników, a przede wszystkim złej organizacji pracy. Według relacji sadowników praca w punkcie przyjęć jest chaotyczna i niezorganizowana.

To nie koniec problemów. Sadownicy zrzeszeni w opisywanej grupie są obsługiwani poza kolejnością. Do tego jednak trudno mieć pretensje, ponieważ ze zrzeszania powinna wynikać jakaś liczba korzyści dla producenta. Niemniej wjeżdżają oni bezpośrednio pod halę, omijając dziesiątki dostawców. Efektem jest jeszcze większy bałagan, tłok i opóźnienia.

Równocześnie są przyjmowane śliwki, borówki i inne owoce. Wszyscy krążą po hali i czekają na swoją kolej. Pracownicy kompletują dostawy na paletach, aby te przewieść do chłodni i zrobić miejsce na kolejne dostawy. Rozładunek owoców to jednak nie koniec oczekiwania. Trzeba jeszcze poczekać na dokument przyjęcia. To nierzadko kolejne kilkadziesiąt minut.

W ostatnich dniach z powodu szczytu zbiorów Lepoticy dostawców jest dużo, a czas oczekiwania wydłuża się jeszcze bardziej. Jeden z sadowników, z którym rozmawialiśmy czekał na rozładunek ponad 6 godzin. Opisana sytuacja powtarza się kolejny rok z rzędu…

2 KOMENTARZE

  1. Idźcie do prezesa to powie cyt.jak nie pasuje to może pan nie dostarczać ,a teraz proszę wyjaśnić z biura.Taka będzie reakcja bo to …. i tak odpowiada jak zgłaszasz problemy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here