Zamieszanie ze skupem jabłek. Jak rozwinie się sytuacja po 1 listopada?

jabłka przemysłowe

Obniżki cen jabłek przemysłowych w minionym tygodniu wiązały się z zakończeniem zbiorów w większości gospodarstw. Wielu sadowników zastanawia się, jak dalej potoczy się sytuacja cenowa. 

Koniec ubiegłego tygodnia, to dosyć gwałtowny spadek cen skupu jabłek przemysłowych. Ceny zaczęły spadać z poziomu 0,55 – 0,58 zł za kilogram. W piątek i sobotę na większości punktów skupu mogliśmy zaobserwować stawki 0,50 a miejscami nawet 0,45 zł za kilogram. Otrzymaliśmy również niepotwierdzone informacje o stawkach 0,43 zł za kilogram.

Sadownicy zwracają uwagę, że po raz kolejny, gdy mamy do czynienia ze spadkami, to ceny spadają o 5 groszy na kilogramie w przeciągi kilku godzin. Jeśli natomiast obserwujemy trend wzrostowy, to ceny rosną powoli, zazwyczaj o 1 lub 2 grosze dziennie. W ciągu ostatnich dni zdarzały się również dwu lub trzykrotne obniżki w ciągu jednego dnia.

Nie sprawdziły się również zapowiedzi przetwórni, jeśli chodzi o samą produkcję w dni poprzedzające niedzielne święto. Jak wspominaliśmy w ostatnim artykule na ten temat, w wielu zakładach planowano zmniejszenie produkcji, mycie linii produkcyjnych i nie kupowanie surowca w sobotę. Tak się jednak nie stało. Na wielu przetwórniach proces produkcyjny i zakupy były kontynuowane do późnych godzin wieczornych w sobotę.

Jednak ceny surowca loco zakład spadły nieznacznie, bądź wcale nie uległy zmianie. Ze zwiększonej, kilkudniowej podaży, która towarzyszyła końcówce zbiorów, bez wątpienia skorzystali kupujący. Jak informują nas czytelnicy, na wielu punktach skupu w ciągu ostatnich dni zasypano jabłkami przemysłowymi wszystkie dostępne samochody i skrzynie BDF.

Sadownicy zastanawiają się, jak sytuacja rozwinie się po świętach. Jedni są przekonani, że właśnie weszliśmy w okres tak zwanej „ceny zimowej” i że nie będzie już wzrostów. Temu z kolei przeczy brak znaczących spadków na zakładach. Drudzy są przekonani o tegorocznej małej produkcji zarówno soków NFC i koncentratu jabłkowego. Ich zdaniem po zakończeniu dostaw z sadów, przetwórcy znacząco podniosą ceny, aby kupić brakujące ilości surowca. W tym wypadku ma chodzić o jabłka z przechowalni.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności