Przedni TUZ w sadownictwie: jeszcze dodatek czy już konieczność?

ciągnik z przednim tuzem

Przedni TUZ nadal nie jest standardem w wyposażeniu ciągników sadowniczych. Niemniej wraz z biegiem lat coraz bardziej zyskuje na popularności. Kiedy stanie się standardem w nowoczesnym sadownictwie?

W przypadku zdecydowanej większości marek za przedni TUZ musimy dodatkowo zapłacić przy zakupie nowego ciągnika. Jednak, gdy kupiliśmy używany ciągnik z przednim TUZ-em, to funkcjonalność naszej maszyny znacząco wzrasta. Sadownicy, którzy używają go na co dzień, nie wyobrażają sobie nie mieć opisywanego osprzętu na wyposażeniu.

Niewątpliwie na przestrzeni lat przybywa maszyn, które można zaczepić z przodu ciągnika. Są to między innymi listwy do mechanicznego cięcia sadu, przeróżne wymiatacze do gałęzi, pielniki, świdry hydrauliczne i inne.Jeden przejazd z dwoma maszynami, to niższe koszty, a przecież właśnie na koszty coraz więcej uwagi zwracamy w produkcji sadowniczej. Można zatem przypuszczać, że rozwiązanie to będzie w sadownictwie coraz popularniejsze. Nie inaczej będzie z maszynami.

Niektórzy sadownicy decydują się dokupienie i zamontowanie przedniego TUZ-a do swoich ciągników. Jest to wydatek od 5000 do 8000 złotych. Są również tacy, którzy potrafią go wykonać w warunkach dobrego, rolniczego warsztatu.

Funkcjonalność ciągnika jeszcze bardziej się zwiększa, gdy wraz z przednim TUZ-em mamy do dyspozycji przedni WOM. Wówczas możemy z przodu doczepić każdą maszynę wymagającą napędu wałka. Jednak w tym wypadku zapotrzebowanie na moc silnika jest znacznie większe. Jak na razie w sadownictwie jest to bardzo rzadko spotykany duet. Jeśli chodzi o producentów, to spotkamy to rozwiązanie w sadowniczych Fendt-ach, MF i Kubotach.

W tym miejscu pojawiają się opinie, że przedni TUZ bez wałka odbioru mocy jest niepotrzebnym czy wręcz niewykorzystanym dodatkiem. Dopiero razem znacząco zwiększają zarówno wartość, jak i funkcjonalność ciągnika. Z drugiej strony maszyny doczepiane z przodu ciągnika, które korzystają z WOM w sadownictwie, ograniczają się jak na razie niemal wyłącznie do kosiarek i rozdrabniaczy.

Zarówno oferta maszyn, które możemy doczepiać z przodu ciągnika, jak również aspekt ekonomiczny przemawiają za popularyzacją przednich TUZ-ów w sadownictwie. Ponadto rozwiązanie to poprawia ergonomię i wygodę pracy. Jak waszym zdaniem rozwinie się w przyszłości opisywane zagadnienie?

przedni tuz

3 KOMENTARZE

  1. Dla mnie to nie bede płacił za ciągnik tyle co za Mercedesa. Bo i tańszym też zrobie. I nie trace latami tyle kasy co za taki ciągnik postawiłbym dom dzieciakowi. Który 100 lat postoi.

  2. Na razie nie mamy maszyn na przedni TUZ, zresztą gdyby coś podczepić to trudno się w sadzie pomieścić. Mam przedni tuz, wożę na nim skrzynie z jabłkami i po 13 sezonach rozjechała się przednia oś.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności