Jedyna plantacja na wyspie Wolin
Na północno-zachodnim krańcu Polski, na wyspie Wolin, znajduje się wyjątkowa plantacja malin. Wyjątkowa, ponieważ jest jedyna na największej polskiej wyspie. Tak przynajmniej wynika z danych ARiMR. Od lat prowadzą ją Iwona i Henryk Zbożnikowie. Na obszarze około 3 hektarów uprawiają sześć odmian malin, letnich i jesiennych.
Owoce dotychczas sprzedawane były przede wszystkim w formie świeżej, w nadmorskich miejscowościach turystycznych, takich jak Międzyzdroje czy Dziwnów. Tam nasi rozmówcy wynajmują punkty sprzedaży.
W przeszłości, w sezonach wysokich cen, pan Henryk sprzedawał je także w najbliższej przetwórni – Pomerania Frucht. W województwie zachodniopomorskim trudno znaleźć skupy owoców. Niemniej od kilku lat całkowicie zrezygnował z tej formy sprzedaży.
Małe przetwórstwo
Odmiany dojrzewają jedna po drugiej, a zbiory trwają od lipca do październikowych przymrozków. Nie zawsze udaje się sprzedać 100% zebranych owoców. Nadwyżka jest mrożona. Dlatego w pewnym momencie pomysł przetwarzania sam się pojawił.
– Naprawdę nie znajdę konkretnej przyczyny czy inspiracji. Po prostu w pewnym momencie wspólnie zdecydowaliśmy, żeby przetworzyć nadwyżkę owoców – mówi pan Henryk.
Małżeństwo zarejestrowało działalność i zadbało o spełnienie wymogów sanitarnych, uzyskując zatwierdzenie Inspekcji Sanitarnej. Dziś razem starają się promować swoje produkty w sieci. Na razie jest to profil na Facebooku o nazwie „Plantacja Malin Wolin – Malinowy Słoiczek”. Dzięki temu ich okres sprzedaży wydłuża się na cały rok kalendarzowy.
Domowe produkty premium
Sok malinowy i konfitura produkowane są tu bez drogich, specjalistycznych maszyn, w domowym zaciszu, według receptury pani Iwony.
– Sprzedajemy w naszych punktach nad morzem, ale też wysyłkowo, co nie jest łatwe. Chętnie nawiążemy też współpracę ze sklepami w okolicy – wyjaśnia pani Iwona.
W tym miejscu plantatorzy z uśmiechem przypominają, że w swoich programach kulinarnych Magda Gessler zawsze podkreśla, że dobre restauracje mają krótkie menu. Przetwory markowane są hasłem „Pachnące latem”, a w ofercie są jedynie dwa produkty:
- sok malinowy 100% (330 ml) – 22 zł
- domowa konfitura malinowa (300 g) – 18 zł
Problematyczne wysyłki
Niestety, ze sprzedażą wysyłkową związana jest też nieprzyjemna historia. Nasi rozmówcy zdecydowali się na wysyłkę większej ilości przetworów przez sieć paczkomatów. Niestety, zawartość uległa całkowitemu zniszczeniu. Gdy paczka wróciła, pan Henryk zastanawiał się, co trzeba było z nią zrobić w transporcie czy na sortowni, że nawet wieczka od słoików były uszkodzone... Reklamacja nie została uwzględniona przez firmę, a straty wyniosły około 1000 zł.
Pomimo tego sprzedaż wysyłkowa jest dla tego typu działalności najprostszą formą dotarcia do klientów w całej Polsce. Zwłaszcza przy tak rozbudowanych sieciach paczkomatów kilku firm. Nasi rozmówcy nadal będą decydować się na tę formę sprzedaży pomimo negatywnych doświadczeń. Stale starają się dotrzeć do potencjalnych klientów i szukają nowych kanałów sprzedaży.
