Sad24
StoryEditor

Nie wszyscy importerzy owoców płacili za badania. Co wykryła NIK?

Data:  20 października 2026Autor:
20 października 2026

Jedni importerzy płacili za badania owoców na granicy, inni nie. Koszty części kontroli pokrywało państwo. Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak nadzorowany jest import owoców spoza Unii Europejskiej. W raporcie znalazły się również informacje o zakwestionowanych partiach mrożonych malin i przekroczeniach norm pozostałości pestycydów.

Jedni importerzy płacili za badania owoców na granicy, inni nie. Koszty części kontroli pokrywało państwo. Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak nadzorowany jest import owoców spoza Unii Europejskiej. W raporcie znalazły się również informacje o zakwestionowanych partiach mrożonych malin i przekroczeniach norm pozostałości pestycydów.

NIK sprawdziła pracę Ministerstwa Rolnictwa oraz inspekcji odpowiedzialnych za kontrolowanie importowanych owoców. Większość działań oceniła dobrze. Najwięcej zastrzeżeń miała do tego, kto wykonywał badania laboratoryjne i kto za nie płacił.

Raport „Działania organów państwa w zakresie importu owoców” ma 61 stron. Warto przeczytać go w całości. My wybraliśmy kilka informacji szczególnie interesujących dla sadowników i plantatorów.

Mrożone maliny. 33 zakazy wprowadzenia do obrotu

Od 2022 roku do końca czerwca 2025 roku inspektorzy IJHARS wydali 47 decyzji zakazujących wprowadzenia do obrotu 48 partii importowanych owoców. Najwięcej, bo aż 33 decyzje, dotyczyły mrożonych malin. Kolejnych 10 – mrożonych jeżyn, a dwie – mrożonych truskawek. Pozostałe obejmowały ekologiczną mrożoną jeżynę i świeże śliwki przeznaczone do przetwórstwa.

Maliny dominowały również wśród próbek, które nie spełniały wymagań jakości handlowej. Na 73 zakwestionowane próbki aż 43 dotyczyły mrożonych malin. Wśród nieprawidłowości wykrywanych w różnych gatunkach owoców NIK wymienia pleśń, zmiany chorobowe, larwy owadów, zanieczyszczenia, a nawet fragmenty plastiku w opakowaniach.

Łącznie podczas kontroli granicznych zbadano 12 532 próbki owoców. Nieprawidłowości dotyczące jakości handlowej stwierdzono w 0,6% z nich.

Pestycydy i ponad 2,6 mln zł z budżetu państwa

W latach 2022–2025, do końca czerwca, Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach i Instytut Ochrony Roślin w Poznaniu przebadały 1819 próbek importowanych owoców. W 70 z nich, czyli 3,8%, wykryto przekroczenia dopuszczalnych poziomów pozostałości pestycydów.

NIK znalazła jednak poważny problem związany z finansowaniem badań. Zgodnie z przepisami za graniczne kontrole sanitarne powinni płacić przedsiębiorcy odpowiedzialni za sprowadzany towar. Tymczasem część badań wykonywanych przez oba instytuty finansowało Ministerstwo Rolnictwa. NIK oszacowała te wydatki na 2,665 mln zł.

W październiku 2023 roku Główny Inspektor Sanitarny poinformował podległe inspekcje, że nie muszą pobierać od przedsiębiorców opłat za badania wykonywane przez Instytut Ogrodnictwa. Za podobne badania przeprowadzane w laboratoriach sanepidu importerzy już płacili. W praktyce jedni ponosili więc koszty kontroli, a inni nie.

NIK zakwestionowała również uprawnienia obu instytutów do wykonywania badań na potrzeby urzędowych kontroli sanitarnych. Ministerstwo Rolnictwa tłumaczyło, że dzięki ich zaangażowaniu można było zbadać więcej owoców. Nie zmieniło to jednak oceny kontrolerów, którzy uznali sposób prowadzenia i finansowania tych badań za nieprawidłowy.

Czy import szkodził polskiemu rynkowi owoców?

NIK sprawdziła również, jak import wpływał na sytuację na polskim rynku. Według raportu rosnące dostawy świeżych owoców spoza Unii Europejskiej nie spowodowały znaczących zakłóceń na krajowym rynku.

Trzeba jednak pamiętać, że w imporcie dominują gatunki, których w Polsce nie uprawiamy, przede wszystkim banany i cytrusy. Dla naszych sadowników i plantatorów ważniejsze jest to, ile malin, truskawek czy jabłek sprowadza się w okresie krajowych zbiorów i jak wpływa to na ceny skupu.

NIK wskazuje również, że Polska więcej eksportowała niż importowała owoców gatunków uprawianych w naszym kraju, licząc łącznie owoce świeże i mrożone. Wyjątkiem były śliwki i czereśnie. W ich przypadku import przewyższał eksport, między innymi z powodu mniejszych krajowych zbiorów.

To tylko część informacji z raportu. Zachęcamy do zapoznania się z całym dokumentem Najwyższej Izby Kontroli.

Źródło: NIK, „Działania organów państwa w zakresie importu owoców”.

20. październik 2026 10:03