Jabłka jednak objęte liberalizacją
Dziś podejmiemy trudny temat, ale chcielibyśmy zwrócić uwagę na pewien trend. O umowie UE–Mercosur słyszeliśmy już wiele. Wiemy też, że mimo sprzeciwu licznych środowisk porozumienie jest tymczasowo stosowane od 1 maja 2026 roku. Wielokrotnie słyszeliśmy również zapewnienia, że sadownicy nie muszą się martwić, ponieważ umowa nie przewiduje liberalizacji handlu jabłkami.
Postanowiliśmy jednak sprawdzić, jak wygląda sytuacja po kilku miesiącach, ponieważ przeglądając zagraniczne portale, trafiliśmy na informację o wyraźnym wzroście eksportu brazylijskich jabłek do Unii Europejskiej. Co zwróciło naszą uwagę? Chociaż rok jeszcze się nie skończył, tamtejsza branża mówi już o wzroście o 70%.
A co z warunkami handlu? Z załącznika do umowy UE–Mercosur wynika, że w przypadku świeżych jabłek deserowych zniesiono cło. Nie przewidziano też kontyngentów ilościowych ograniczających wielkość importu na tych warunkach. Pozostawiono natomiast mechanizm cen wejścia. Czym jest cena wejścia? Wyjaśnijmy od razu. To mechanizm celny, który ma chronić unijny rynek przed importem owoców po wyjątkowo niskich cenach.
Zapytacie, jaka jest ta cena? W październiku próg dla jabłek wynosi 45,70 euro za 100 kg, czyli przy kursie około 4,37 zł/euro – niespełna 2 zł/kg. I wcale nie oznacza to, że jabłek nie można importować taniej. Można, ale wówczas może zostać naliczone dodatkowe cło. Jedno jest więc pewne: brazylijskie jabłka uzyskały korzystniejsze warunki dostępu do unijnego rynku. Nie zniesiono całej ochrony celnej, ale twierdzenie, że w przypadku jabłek nic się nie zmieniło, nie jest prawdziwe.
Brazylijczycy cieszą się ze wzrostu eksportu
Trudno ukryć, że Brazylijczycy cieszą się z takiego obrotu sprawy. Dokładniej chodzi o eksport ze stanu Rio Grande do Sul, jednego z najważniejszych regionów sadowniczych Brazylii. Według informacji opublikowanych przez stowarzyszenie Abrafrutas od stycznia do sierpnia 2026 roku wysłano stamtąd do UE 7460 ton jabłek. To o 70% więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Postanowiliśmy sprawdzić sytuację w europejskiej bazie Eurostat. I rzeczywiście, unijne statystyki potwierdzają znaczący wzrost importu brazylijskich jabłek. Od kwietnia do lipca 2025 roku do UE trafiły 4662 tony świeżych jabłek z Brazylii. W tych samych miesiącach 2026 roku było to już 7259 ton, czyli o 55,7% więcej. Co więcej, w całym 2025 roku Unia sprowadziła z Brazylii 4724 tony świeżych jabłek. Tymczasem w tym roku już do końca lipca import przekroczył 7,2 tys. ton. A więc sprowadzono więcej jabłek niż przez cały poprzedni rok.
Czy to zasługa umowy Mercosur? Dostawy zwiększały się jeszcze przed 1 maja, kiedy zaczęto stosować nowe zasady handlu. Sami Brazylijczycy przyznają, że główną przyczyną była odbudowa zbiorów po kilku słabszych sezonach. Jednocześnie przedstawiciele tamtejszej branży zwracają uwagę, że zniesienie ceł ułatwia im sprzedaż na unijnym rynku. Liczą też na dalszy wzrost eksportu, szczególnie w przypadku Gali.
Patrzmy również na Argentynę
Choć to Brazylia przyciągnęła naszą uwagę, powinniśmy przyglądać się również Argentynie. W latach 2024 i 2025 to właśnie ona była największym dostawcą jabłek do UE spośród krajów Mercosuru. W tym roku sytuacja się zmieniła. Import argentyńskich jabłek do Unii wyraźnie spadł, głównie z powodu przymrozków i gradu, które ograniczyły tamtejszą produkcję. Nie oznacza to jednak, że w kolejnych latach Argentyna nie wróci do większego eksportu. Dlatego również ten kraj warto mieć na uwadze. Co ciekawe, eksport jabłek z UE do Argentyny jest minimalny.
Ale w drugą stronę handel jest znacznie większy
Żeby jednak pokazać pełniejszy obraz, sprawdziliśmy również, ile jabłek Unia Europejska sprzedaje Brazylii. I tutaj liczby są znacznie większe. Według Eurostatu w 2025 roku UE wyeksportowała do Brazylii 70,7 tys. ton świeżych jabłek. Oznacza to, że Unia sprzedała Brazylijczykom niemal 15 razy więcej jabłek, niż od nich kupiła.
A jak wygląda obecny rok? Od stycznia do lipca 2026 roku UE wyeksportowała do Brazylii 18,3 tys. ton jabłek. Trzeba jednak pamiętać o sezonowości. W 2025 roku zdecydowana większość unijnego eksportu do Brazylii przypadła na okres od września do grudnia. W samych tych czterech miesiącach wysłano ponad 60 tys. ton.
Jaki z tego wniosek? Brazylia jest dużym odbiorcą europejskich jabłek. Tyle że niekoniecznie polskich. Przypomnijmy, że nasi eksporterzy od lat czekają na uzgodnienie warunków fitosanitarnych umożliwiających bezpośrednią sprzedaż jabłek do Brazylii. Korzystają z tego rynku przede wszystkim inni europejscy producenci, między innymi Włosi.
Dlaczego powinniśmy obserwować Brazylię?
Dlaczego o tym piszemy? Bo warto obserwować, jak sytuacja będzie się rozwijać w kolejnych latach. Jedno jest pewne – Unia Europejska sprowadza dziś z Brazylii więcej jabłek niż w poprzednich latach, a nowe warunki handlu mogą sprzyjać dalszemu wzrostowi importu. Warto więc przyglądać się temu rynkowi i sprawdzać, czy ten trend się utrzyma.
Z drugiej strony chcieliśmy również pokazać, jak wiele mogą zyskać kraje, które mają możliwość eksportowania jabłek do Brazylii. Bo choć w Polsce o Mercosur rozmawiamy przede wszystkim w kontekście zagrożeń, dla części europejskich producentów Brazylia już dziś jest ważnym rynkiem zbytu. I szkoda, że polscy sadownicy wciąż nie mogą korzystać z tych możliwości. Przypomnijmy, że procedura dopuszczenia polskich jabłek do Brazylii wciąż wymaga zakończenia przez stronę brazylijską analizy ryzyka fitosanitarnego. Jeszcze w lutym 2026 roku minister rolnictwa zabiegał o przyspieszenie tych prac.
Źródło: Abrafrutas, Eurostat.
