Trudny sezon i drobniejsze jabłka
U nas zdecydowanie nie jest kolorowo, ale warto też patrzeć na to, co dzieje się w innych krajach, bo można wyciągnąć ciekawe wnioski. O sytuacji francuskich sadowników pisaliśmy już na początku września. Tegoroczne zbiory jabłek we Francji szacowane są na około 1,16 mln ton i mają być najniższe w tej dekadzie. Do tego upały i problemy z dostępem do wody sprawiły, że część owoców jest drobniejsza.
Jednocześnie rosną koszty produkcji. Tamtejsza organizacja reprezentująca sadowników – Association Nationale Pommes Poires – już przed rozpoczęciem zbiorów domagała się od marketów podniesienia cen dla producentów o 0,35 euro/kg.
Od tego czasu ANPP prowadzi rozmowy i publicznie naciska na największe sieci handlowe. Część z nich zaczęła reagować. Carrefour zapowiedział m.in. większą tolerancję dla mniejszych owoców i zmianę cen zakupu tak, aby uwzględnić dodatkowe koszty ponoszone przez producentów. Podobne deklaracje składali też inni detaliści.
Podwyżka jest. Ale dużo za mała
Thierry Moisy, prezes Association Nationale Pommes Poires, napisał, że organizacja oszacowała wzrost kosztów produkcji w sadach na 0,35 euro/kg. Tymczasem z monitoringu ANPP wynika, że ceny sprzedaży jabłek na poziomie sortowni wzrosły średnio tylko o około 0,15 euro/kg. Nadal brakuje 0,20 euro/kg.
Ale spójrzmy na to z naszej perspektywy. Te 0,15 euro to dziś około 0,66 zł/kg. W Polsce taki wzrost cen od razu byłby zauważalny. Francuzi nadal walczą o więcej, ale pokazują jedną ważną rzecz: na markety można naciskać także w sprawie podwyżek, a nie tylko przyjmować kolejne obniżki.
Walka jeszcze się nie skończyła
Francuzi mają więcej zarzutów do handlu. Organizacja sprawdziła oferty sieci i wyliczyła, że średnio około 20 proc. ofert nadal stanowią gruszki z importu. Tymczasem tegoroczne zbiory gruszek we Francji są dobre, a według wcześniejszych prognoz krajowego towaru powinno wystarczyć nawet do lutego. Dlatego organizacja nadal naciska na sieci. Jej zdaniem deklaracje prezesów nie wystarczą, jeśli później nie przekładają się na decyzje działów zakupów, magazynów i poszczególnych sklepów.
A u nas ceny tylko w dół?
Od tygodni piszemy na SAD24 o niskich cenach jabłek deserowych. Mamy mniej jabłek niż przed rokiem, a mimo to w wielu przypadkach stawki są podobne albo niższe. Często słyszymy, że markety nie chcą zapłacić więcej i na tym rozmowa się kończy. Francuzi pokazują przynajmniej jedno: 0,15 euro/kg to mniej niż połowa tego, czego oczekują tamtejsi sadownicy. Idzie więc kiepsko. Ale jednak ceny udało się podnieść i producenci walczą dalej.
Źródło: Thierry Moisy, prezes Association Nationale Pommes Poires – wpis na LinkedIn, udostępniony przez ANPP.
