Sad24
StoryEditor

Całe zbiory Red Jonaprinca jak zapasy ze stycznia. Co to oznacza dla cen?

Data:  13 października 2026Autor:
13 października 2026

Na rynku jabłek nadal przeważają słabe nastroje, ale tegoroczne zbiory dają powody do ostrożnego optymizmu. Szczególnie ciekawie wygląda sytuacja Red Jonaprinca, którego zapasy mogą wyczerpać się znacznie wcześniej niż w poprzednich sezonach. Czy mniejsza podaż i rosnący eksport przełożą się na wyższe ceny? Analitycy PKO Banku Polskiego widzą taką możliwość.

Na rynku jabłek nadal przeważają słabe nastroje, ale tegoroczne zbiory dają powody do ostrożnego optymizmu. Szczególnie ciekawie wygląda sytuacja Red Jonaprinca, którego zapasy mogą wyczerpać się znacznie wcześniej niż w poprzednich sezonach. Czy mniejsza podaż i rosnący eksport przełożą się na wyższe ceny? Analitycy PKO Banku Polskiego widzą taką możliwość.

Jabłek jest mniej

Pierwszy argument za dobrym sezonem w handlu to rzecz jasna niższe plony. Jeśli prognoza GUS jest bliższa prawdy, to zbierzemy blisko 20% mniej jabłek niż przed rokiem. Prognoza WAPA dla Polski wskazuje na większy spadek, prawie o 30%. Zarówno w Polsce, jak i w Europie zbierzemy najmniej jabłek od pamiętnego, przymrozkowego roku 2017.

Większy eksport

Na razie mamy bardzo mało danych. Jednak w raporcie PIORiN widzimy, że eksport poza UE był we wrześniu aż o 35% większy niż przed rokiem. Atrakcyjne ceny „starych jabłek” pozwoliły przede wszystkim na wzrost wysyłek do Egiptu. Niższe plonowanie w Europie Zachodniej również powinno przełożyć się na nasze większe wysyłki w tym kierunku.

Mając 20% lub 30% mniej jabłek, ten sam lub większy eksport oraz takie samo krajowe spożycie, można wyciągnąć tylko jeden wniosek – wzrost cen w przyszłości.

Mniej na starcie, mniej na finiszu

Największą ofiarą przymrozków jest zdecydowanie grupa Red Deliciousa. Jednak najważniejszy w skali naszych sadów jest Red Jonaprince, stanowiący blisko 1/5 nasadzeń. W jego przypadku WAPA za TRSK oszacowała zbiory na poziomie niższym o 45% rok do roku. To ogromny spadek.

Im mniej jabłek na starcie, tym mniejsze zapasy i tym wcześniejsze ich wyczerpanie. Tu najlepszym porównaniem są dwie liczby. W bieżącym sezonie zbierzemy szacunkowo 200 tys. ton Red Jonaprince‘a. Podobna wielkość – 190 tys. ton – to zapasy tej odmiany, jakie mieliśmy w chłodniach na początku stycznia tego roku, czyli po czterech miesiącach handlu. Zatem w październiku, w przypadku Red Jonaprince‘a, jesteśmy już „gdzieś w styczniu”, jeśli chodzi o dostępne wolumeny. To potoczne określenie ma tylko zobrazować, że tegoroczne zapasy wręcz muszą być zagospodarowane wcześniej.

Analitycy PKO o rynku jabłek

W najnowszej edycji biuletynu Agro Nawigator czytamy:

„Perspektywa wyraźnie słabszych zbiorów wskazuje na możliwość stopniowego umacniania się cen na rynku owoców świeżych. Istotnym czynnikiem pozostaje jakość owoców, na którą negatywnie mogły wpłynąć niekorzystne uwarunkowania pogodowe. Niewykluczone, że premia za jakość w bieżącym sezonie będzie większa (...). Popyt na jabłka deserowe z Polski na rynku UE może się jednak poprawić, z uwagi na mniejsze zbiory również w państwach UE poza Polską.”

Za rok nie będzie „starych jabłek”

Na drodze do dobrych cen popularnych odmian stoją markety, odpowiadające za 2/3 detalicznej sprzedaży owoców. Ich polityka zakupowa nie bierze pod uwagę plonowania, kosztów produkcji czy czynników atmosferycznych. Ma być tanio. Niezależnie od tego wszystko wskazuje na to, że jednej kwestii możemy być prawie pewni. Tegoroczne jabłka nie zostaną z nami w chłodniach do października 2027 roku.

Źródło: Agro Nawigator 3/2026

13. październik 2026 10:54