Sad24
StoryEditorJabłka deserowe

Eksport jabłek do Egiptu idzie świetnie. Ceny mogą wzrosnąć, ale z Galą już raz się przeliczyliśmy

Data:  21 października 2026Autor:
21 października 2026

Eksport polskich jabłek idzie pełną parą, a Egipt kupuje przede wszystkim Galę i Goldena. To daje nadzieję na wzrost cen w listopadzie i grudniu. Hanka Sobczyńska ostrzega jednak sadowników przed zbyt długim czekaniem ze sprzedażą. Ubiegłoroczna historia Gali pokazała, że nawet przy dobrych cenach można przegapić najlepszy moment na handel.

Eksport polskich jabłek idzie pełną parą, a Egipt kupuje przede wszystkim Galę i Goldena. To daje nadzieję na wzrost cen w listopadzie i grudniu. Hanka Sobczyńska ostrzega jednak sadowników przed zbyt długim czekaniem ze sprzedażą. Ubiegłoroczna historia Gali pokazała, że nawet przy dobrych cenach można przegapić najlepszy moment na handel.

Koniec zbiorów 2026 i obawa o podaż

Zbiory jabłek deserowych w zasadzie możemy uznać za zakończone. W drugiej połowie października trwała jeszcze sprzedaż jabłek bezpośrednio ze zbiorów, także tych z drugiego rwania. Nadal nie brakuje sadowników, którzy z powodu przymrozków i niższych plonów wcale nie uruchamiali chłodni i sprzedają całość zbiorów na bieżąco. Krótko mówiąc, było i nadal jest czym handlować.

– Co roku to obserwujemy i obawiam się, że będzie podobnie. W listopadzie prawdopodobnie podaż jabłek na rynku będzie mniejsza, a sadownicy będą wstrzymywali się ze sprzedażą w oczekiwaniu na wyższe ceny. Oczywiście nie można mieć o to pretensji, ale na dłuższą metę taka postawa może zadziałać na naszą niekorzyść – mówi nam Hanka Sobczyńska ze Spółdzielni Ogrodniczej w Grójcu.

Dobry eksport, przede wszystkim Egipt

Pytamy o eksport, który nasza rozmówczyni od razu ocenia jako bardzo dobry. Pani Hanka wspomina o danych za wrzesień i jej zdaniem wyniki za październik również będą bardzo dobre. Gala dobrze sprzedaje się także na najdalszych rynkach i w krajach arabskich.

– Dziś kierunkiem numer jeden jest zdecydowanie Egipt, który swoją drogą staje się coraz bardziej wymagającym rynkiem. Obecnie sprzedajemy tam Galę i Goldena. W kolejnych miesiącach będziemy systematycznie włączać do oferty Red Jonaprince‘a i Idareda. Niemniej popyt z tego kierunku jest bardziej niż zadowalający – dodaje nasza rozmówczyni.

Ceny powinny wzrosnąć

– Wszystkie liczby i szacunki, obecnie wysyłane za granicę ilości, a także przeczucie każą prognozować wzrost cen jabłek deserowych w listopadzie i grudniu. Nie powiem, że jestem tego pewna, ale jestem o tym przekonana. Z drugiej strony absolutnie nie spodziewałabym się „rewelacji” i gwałtownych, skokowych podwyżek – wyjaśnia Hanka Sobczyńska.

Następnie przestrzega przed wstrzymywaniem sprzedaży „na siłę”. W dłuższej perspektywie takie podejście wyrządza więcej szkody niż pożytku. Najlepiej przekonaliśmy się o tym w przypadku sprzedaży Gali w grudniu ubiegłego roku. Była akceptowalna cena i był kupiec, ale nie sprzedawaliśmy. Później kupca już nie było, ponieważ na rynku pojawiły się owoce z półkuli południowej...

– Systematyczność to z naszego punktu widzenia, jako kraju uzależnionego od eksportu, znacznie lepsza strategia w handlu. Nawet jeśli chcemy długo przechowywać jabłka, to ich jakość powinna decydować o terminie sprzedaży. A to nadal nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać – precyzuje.

Brak popytu na „stare jabłka”

Jeśli chodzi o „stare jabłka”, to w tej spółdzielni o nowe zbiory zahaczył jedynie Red Jonaprince. Są jeszcze bardzo nieliczni sadownicy, którzy mają w chłodniach jabłka z ubiegłego sezonu. Problem w tym, że nie sposób znaleźć na nie nabywców, jeśli mają trafić na rynek jako jabłka deserowe.

21. październik 2026 15:00