Import świeżych śliwek do Polski w 2024 roku. Opracowanie własne na podstawie danych GUS
StoryEditor

Import śliwek był bardzo duży. Musimy popracować nad organizacją i ofertą

Data:  15 luty 2025Autor:
15 luty 2025
Przez cały ubiegły rok importerzy sprowadzili do Polski blisko 30 tysięcy ton śliwek. Ile owoców nam wystarczy, żeby na rynku była równowaga?
Przez cały ubiegły rok importerzy sprowadzili do Polski blisko 30 tysięcy ton śliwek. Ile owoców nam wystarczy, żeby na rynku była równowaga?

Ile śliwek potrzebujemy w Polsce?


Sezon 2024 nie był udany dla producentów śliwek. Pomimo niższych plonów nie mogli liczyć na wyższe ceny. Nasz kraj dosłownie zalały owoce z importu. Tak importerzy uzupełnili lukę w produkcji, którą spowodowały przymrozki. Tegoroczny wolumen importu pozwala nam jednak wyciągnąć bardzo ciekawe wnioski.
Zgodnie z wynikowym szacunkiem GUS-u, w ubiegłym roku zebraliśmy w Polsce 95 tysięcy ton śliwek. W całym roku sprowadziliśmy 29 tysięcy ton. Musimy jednak pamiętać, że duże ilości owoców wjechały latem do kraju w busach i ciężarówkach. W tym wypadku kupowano je na południu za gotówkę i nie ma ich w danych GUS-u. Stymulowały to niższe zbiory w kraju. Dlatego powinniśmy być świadomi, że realny import z pewnością przekroczył 30 tysięcy ton.

  • 2021 / 110 tys. ton produkcji + 22 tys. ton importu = 132 tys. ton

  • 2022 / 132 tys. ton produkcji + 18 tys. ton importu = 150 tys. ton

  • 2023 / 128 tys. ton produkcji + 25 tys. ton importu = 153 tys. ton

  • 2024 / 95 tys. ton produkcji + 29 tys. ton importu = 124 tys. ton


Widzimy prostą i oczywistą zależność. Im wyższa produkcja w kraju, tym mniejszy import. Niemniej możemy przyjąć, że 150 000 ton w całym roku wydaje się być maksymalnym wolumenem śliwek, jaki można z powodzeniem zagospodarować w Polsce. Im mniejszy import w miesiącach letnich, tym lepsza będzie sytuacja krajowych producentów. Szkodzi jej nie tylko import, ale także słabe zorganizowanie i brak odpowiednio dużej i jednolitej oferty śliwek, którą można byłoby zaproponować marketom.

Rekordowy import śliwek w 2024 roku


Oczywiście import nie jest równomierny w całym roku kalendarzowym. Zimą wynosi po kilkaset ton miesięcznie. Największy jest w lipcu, sierpniu, wrześniu i październiku. To wtedy ma również największy wpływ na ceny, jakie uzyskują polscy sadownicy.
Dużo mówimy i piszemy o imporcie z Serbii i Mołdawii. Warto jednak nadmienić, że drugim dostawcą śliwek do Polski jest Hiszpania. Choć tegoroczny import był bardzo duży to był w historii rok, w którym sprowadziliśmy więcej owoców. Był to pamiętny, przymrozkowy rok 2017. Wówczas do Polski sprowadzono niemal 40 000 ton świeżych śliwek. Top 3 w 2024 prezentuje się następująco:

  1. Mołdawia - 11,2 tysiąca ton

  2. Hiszpania - 6000 ton

  3. Serbia - 4400 ton


<strong>Import świeżych śliwek do Polski w 2024 roku. Opracowanie własne na podstawie danych GUS</strong>
Import świeżych śliwek do Polski w 2024 roku. Opracowanie własne na podstawie danych GUS
FOTO:
09. marzec 2026 11:27