Czereśniowy urodzaj, ale nie w Polsce
Turcja, Grecja i Serbia. Z każdego z tych krajów płyną informacje o wysokim plonowaniu czereśni. Pierwsze prognozy z Turcji mówią o rekordowych zbiorach po ubiegłorocznych przymrozkach. Grecy zbiorą więcej czereśni niż przed rokiem. Serbowie także odbudowali produkcję po poprzednim sezonie. To główni dostawcy tych owoców do Polski, więc tamtejszy urodzaj połączony z polskim nieurodzajem nie tworzy dla naszego rynku dobrego układu.
Szczególnie źle wygląda to w pierwszej części sezonu, gdy krajowy Burlat szybko tanieje, konkurując z przeciętnej jakości Kordią z Serbii i Węgier. Pozostaje liczyć na to, że tak jak w przypadku truskawek konsumenci docenią jakość i świeżość krajowych czereśni. Wszystko wskazuje na to, że czereśnie spod osłon obronią się przed presją importu.
Najtańsze oferty z Serbii
Czereśnie z Serbii przez lata najskuteczniej zaniżały ceny w Polsce tuż przed szczytem sezonu. Gdy w kraju zaczynał się zbiór Summita, na rynek wjeżdżała Kordia. Na owocach z Serbii warto skupić się z jednego prostego powodu. W czerwcu dominują na rynkach hurtowych i bezpośrednio konkurują z krajowymi czereśniami. Importuje je wielu mniejszych przedsiębiorców.
Naszą uwagę zwróciły ogłoszenia sprzedaży serbskiego Burlata z 2 i 3 czerwca po 10,00 zł/kg. Cena dotyczy ilości hurtowych na rynku w Krakowie i Katowicach. Jakość jest oczywiście niska, ale przy tej dacie sezonu taka stawka musi niepokoić, nawet jeśli dotyczy towaru zmęczonego transportem i drugiej klasy.
Co słychać na rynkach hurtowych?
Były symboliczne oferty krajowych czereśni z tuneli, a teraz dostępne są pierwsze partie odmiany Rivan. Ta odmiana, często krytykowana za smak i wydajność, nie ma dziś większego znaczenia ekonomicznego. Na polskiego Burlata trzeba jeszcze poczekać około dwóch tygodni, może trochę krócej. Tyle po stronie krajowej podaży.
Jeśli chodzi o import, oferta cenowa i jakościowa jest dziś bardzo szeroka. Na rynku w Broniszach ceny zaczynają się od 13,00 zł/kg w przypadku słabej jakości „Serba”. Z drugiej strony dochodzą do 60,00 zł/kg za najwyższej jakości „Hiszpana”. Tak właśnie w codziennym handlu mówi się potocznie o kraju pochodzenia interesującego nas owocu czy warzywa.
