Sad24
StoryEditorJabłka przemysłowe

Jabłka przemysłowe i stara gra o ceny. Czy w tym roku warto czekać?

Data:  20 października 2026Autor:
20 października 2026

Chociaż tegoroczne zbiory są znacznie mniejsze, zdarzają się jeszcze „podwórkowe zapasy” jabłek przemysłowych – tyle że na dużo mniejszą skalę niż w poprzednich latach. Niektórzy sadownicy nadal jednak czekają na wyższe ceny. Czy warto ryzykować, czy lepiej sprzedawać surowiec na bieżąco?

Chociaż tegoroczne zbiory są znacznie mniejsze, zdarzają się jeszcze „podwórkowe zapasy” jabłek przemysłowych – tyle że na dużo mniejszą skalę niż w poprzednich latach. Niektórzy sadownicy nadal jednak czekają na wyższe ceny. Czy warto ryzykować, czy lepiej sprzedawać surowiec na bieżąco?

Jabłka przemysłowe – aktualne ceny

W punktach skupu lokalnie coraz częściej widzimy stawki 0,60 czy 0,61 zł/kg. W zagłębiu grójeckim ceny są jeszcze raczej nieco poniżej 0,60 zł/kg. Nie zmienia to faktu, że dostawy surowca już wyraźnie spadły. Tak jak prognozowaliśmy wspólnie z licznymi sadownikami, jeszcze w październiku zbiory zakończą się w skali kraju.

Dziś chcemy poruszyć inny temat – praktykę, która w tym roku występuje w znacznie mniejszej skali, ale nadal się z nią spotykamy. Chodzi o spekulacje na jabłkach przemysłowych. W poprzedniej dekadzie stawki po zbiorach raczej rosły w listopadzie. Było to zjawisko na tyle częste i powtarzalne, że ostatnie partie jabłek przemysłowych z października – szczególnie Idareda – czekały na sprzedaż jeszcze dwa lub trzy tygodnie...

Co zrobią spekulanci, gdy pojawi się plotka?

W tym sezonie zbiory są znacznie niższe, więc i skala „podwórkowych zapasów” jest znacznie mniejsza. Jednak gdy ceny rosną, mniej chętnie sprzedajemy surowiec i to fakt. Mniej chętnie sprzedają go także przedsiębiorcy, którzy nim handlują. Gdy mają informacje o wzroście cen w przetwórni, dostarczą surowiec za dzień czy dwa i nie ma w tym nic dziwnego – każdy grosz się liczy.

Jakkolwiek źle by to zabrzmiało, niebezpieczeństwem dla sadowników bywają oni sami, a dokładniej – panika sprzedażowa, która pojawia się w określonych momentach. Jeśli teraz dostawy się zmniejszają, a przetwórcy będą podnosić cenę po groszu, nie dostając surowca z podwórek, to co wtedy?

Wtedy być może zdecydują się na „stary numer”, który działa od 30 lat. Sadownicy usłyszą plotkę o nadchodzących obniżkach i ruszą na punkty skupu. Wtedy wygrywają emocje. Lata mijają, a te same zagrywki psychologiczne nadal bywają szalenie skuteczne, choć młodsze pokolenie nie jest już na nie tak podatne.

Inni sprzedają na bieżąco

W kontrze do spekulantów przybywa sadowników, którzy sprzedają surowiec na bieżąco przez cały sezon. Przede wszystkim mówimy o producentach skupiających się na produkcji jabłek deserowych. Przykładowo, gdy w trakcie sezonu uzbierają ilość surowca potrzebną do zasypania ciężarówki, dzwonią po transport. Zalety? Przede wszystkim w takim modelu nie zadziała wspomniana narracja o obniżkach, ponieważ sadownicy nie będą mieli zapasów. Handel i przetwórstwo będą przebiegały znacznie płynniej.

20. październik 2026 12:39