Co najmniej 4000 ton samej Gali
Pierwsze partie polskiej Gali ze zbiorów wrześniowych są już w drodze na dalekie rynki. Jeśli spojrzymy na dane PIORiN, można stosunkowo łatwo oszacować liczbę kontenerów tej odmiany, jakie opuściły nasz kraj w ubiegłym tygodniu. Indie, Kolumbia i pozostałe dalekie rynki dają razem blisko 3900 ton jabłek, czyli około 190 kontenerów. Gala trafiała też do Egiptu razem z ubiegłorocznymi jabłkami, zatem całkowity sprzedany tonaż odmiany na pewno będzie większy.
– Najprawdopodobniej nasze pierwsze kontenery dotrą do Indii około 24 października. Ci, którzy przygotowywali wysyłki wcześniej, liczą, że ich jabłka dopłyną tam około 10 października, czyli już za kilka dni. Tak czy inaczej, pierwsze jabłka z Polski dotrą do miejsc docelowych na całym świecie w drugiej połowie października – mówi nam Dominik Dobrosz (Platinum Fruits).
Kolumbia – lider wzrostu eksportu
Jest jeszcze Kolumbia, która we wrześniowym eksporcie z Polski zanotowała największy wzrost rok do roku. Przed rokiem sprzedaliśmy tam 255 ton jabłek, a w tym roku 862 tony. To o 238% więcej. Warto podkreślić, że tamtejsi odbiorcy chętniej kupują Galę w małych rozmiarach, więc w połączeniu z ilościami to dobra wiadomość.
Jeśli nasze kontenery dojadą do portu w Rotterdamie, to bezpośredni rejs do portów karaibskich trwa 14–20 dni. Rejs z Gdyni z przeładunkiem trwa od 25 do 31 dni. Zatem podobnie jak w przypadku Indii, polskie jabłka trafią tam do sprzedaży w drugiej połowie października.
Nie mają jeszcze jabłek z Europy
Niestety, nie mamy źródeł na miejscu, więc polegamy na oficjalnych cennikach. Czytamy w nich, że na rynku w Dubaju jeszcze 4 października nie było żadnych jabłek z Europy. Były jedynie owoce z Iranu za około 4,30 zł/kg w hurcie.
Podobnie jest w Indiach. Serwis zbierający oferty z indyjskich rynków hurtowych również nie wyszczególnia żadnych jabłek z Europy. Krajowe owoce są oferowane w bardzo dużym rozrzucie cenowym – od 1,60 do ponad 5,00 zł/kg w hurcie, w zależności od jakości i lokalizacji.
