Dziś nie ma na rynku czereśni z importu, które zaniżałyby ceny krajowych owoców. Do sprzedaży trafiają pierwsze partie Summita. Ceny są bardzo dobre, ale plonowanie delikatnie mówiąc nie zachwyca.
Pierwszy Summit na rynku. Jakie ceny?
Z powodu swoich właściwości ceny pierwszych partii Summita co roku były wyższe od Burlata. Nie inaczej jest obecnie. Pierwsze nieduże partie sadownicy wyceniali na około 20,00 zł/kg. W takich cenach owoce szybko i bez targowania znajdowały nabywców. Zwłaszcza, że najtańsze owoce z importu kosztują na rynku w Broniszach kilka złotych więcej - dokładnie 24,00 zł/kg.
Przed rokiem pierwsze partie Summita trafiły do sprzedaży nieco wcześniej, bo około 4 czerwca. Jednak wówczas sprzedawano go od 11,00 do 14,00 zł/kg, a najtańsze owoce z importu kosztowały wówczas zaledwie 7,00 zł/kg. Tym wyróżnia się sezon czereśniowy 2025. Tańsze owoce z południa Europy nie wywierają presji cenowej na krajowych producentach i handlowcach.
Sezon czereśniowy rozkręca się
Już przedwczoraj i wczoraj na rynkach hurtowych obok Burlata można było spotkać pierwsze partie Summita. W przypadku lekkich gleb i tegorocznego niższego plonowania, zarzuty o zbyt wczesny zbiór nie będą aż tak uzasadnione. Jeśli jednak będą zasadne to przez bardzo krótki czas.
Summit to smaczna odmiana, która jest o „klasę” twardsza od Burlata, ale nadal źle znosi dłuższy transport i nie nadaje się na eksport. Z powodzeniem jednak sprawdza się w krajowym handlu detalicznym na targowiskach oraz w marketach. Krótko mówiąc jest ceniona przez konsumentów i od niej sezon czereśniowy zaczyna się „na dobre”.

