Do słabej niedzieli i poniedziałkowego poranka, dołączył także późny wieczór i noc z poniedziałku na wtorek. Chodzi o czereśnie, które na rynku w Broniszach oferowano w bardzo dużych ilościach.
Duża podaż czereśni
Nasi rozmówcy przekazują nam, że wieczorem na rynku w Broniszach czereśnie były oferowane praktycznie w sześciu rzędach aut. Zarówno w części dla owoców ziarnkowych, jak i w części przeznaczonej dla owoców jagodowych. Różnica względem niedzieli była taka, że wieczorem czereśnie „schodziły”. Niemniej podaż nadal była na tyle duża, że cenny nie wzrosły.
W poniedziałkowe przedpołudnie wysokiej jakości czereśnie sprzedawano po 10,00 - 12,00 zł/kg. Po południu sprzedaż była nieco płynniejsza. Jednak po dniu zbiorów, wieczorem owoce znów zapełniły cały plac. Nadal obowiązywały te same stawki, które były w opinii sadowników niskie jak na ten sezon.
Dziś rano w przypadku czereśni jest już znacznie „luźniej”. Jednak bardzo zróżnicowana jakość sprawia, że ceny wahają się od 10,00 do 16,00 zł/kg.
Dwuzawodowcy winni obniżek?
Sadownicy głównej przyczyny spadków upatrują w skumulowanych dostawach kilku odmian jednocześnie, ale także w cenach, która skusiły sprzedających. Mówimy o osobach, które albo są dwuzawodowcami, albo w ogóle nie zajmują się sadami, a raczej amatorską uprawą. Łatwo to wywnioskować z bardzo dużego odsetka aut osobowych, z których oferowane były czereśnie. W tym wypadku dowiadujemy się o transakcjach nawet na poziomie 7,00 zł/kg, ale powinniśmy potraktować tę cenę z przymrożeniem oka.
Z osobówek oferowano po kilka, maksymalnie kilkanaście, skrzynek z owocami. Zdarzało się, że ich jakość była bardzo niska. Chęć szybkiej sprzedaży to zaniżanie cen. Taki scenariusz obserwujemy praktycznie co roku. W opinii naszych rozmówców, poziom 20,00 zł/kg z ubiegłego tygodnia zadziałał w „magiczny” sposób i dziesiątki osób zebrały czereśnie z drzew czy sadów, które nie były chronione lub ich ochrona była szczątkowa. Wszyscy zdecydowali się na przyjazd na rynek hurtowy...

