Grzegorz Pagacz nigdy nie ukrywał, że jego największą pasją są czereśnie. Nieraz mówił nam, że gdy w sadzie czereśniowym rusza wegetacja, sam „czuje, że żyje”. A jednak to właśnie jabłko, a nie czereśnia, nosi dziś jego nazwisko.
Historia gospodarstwa w Białej Rządowej sięga czasów przedwojennych, kiedy pradziadkowie pana Grzegorza prowadzili sad będący częścią rodzinnego majątku. Dziś sadownik gospodaruje na ponad 30 hektarach, uprawiając przede wszystkim jabłonie, grusze i czereśnie. Jego marka Smaczne Owoce jest dobrze znana odbiorcom poszukującym owoców wysokiej jakości.
Pan Grzegorz nazywa swoje gospodarstwo manufakturą, choć przy ponad 30 hektarach sadów, profesjonalnych sortownicach i rozbudowanym zapleczu przechowalniczym może to zaskakiwać. Dla niego oznacza to przede wszystkim dbałość o szczegóły. Nie chce też konkurować wyłącznie wielkością produkcji. Stawia na owoce, za które odbiorcy są gotowi zapłacić więcej.
Jak powstał Jonagold Pagacz?
Przez lata pan Grzegorz obserwował różne mutacje i klony Jonagolda pojawiające się w gospodarstwie. Niektóre zwracały uwagę wyglądem owoców, ale po kilku sezonach okazywało się, że mają cechy niepożądane z punktu widzenia producenta. Kolejne eliminował, pozostawiając te najbardziej obiecujące.
Wybrany klon zachowywał swoje charakterystyczne cechy przez kolejne lata. Wówczas zapadła decyzja o rozpoczęciu badań odmianowych. Jak opisywaliśmy już wcześniej na SAD24, badania w Słupi Wielkiej trwały sześć lat i zakończyły się pomyślnie. Nowy Jonagold otrzymał nazwę Jonagold Pagacz. Więcej szczegółów w materiale filmowym:
Jonagold Pagacz a Red Jonaprince
Najbardziej widoczną cechą Jonagolda Pagacza jest wybarwienie. Jak wyjaśnia pan Grzegorz, owoce zaczynają nabierać intensywnego koloru już w drugiej połowie sierpnia. W porównaniu z popularnym Red Jonaprince‘em mają głębszy, burgundowy rumieniec i gładszą skórkę.
– W momencie, kiedy Red Jonaprince dopiero „łapie” kolor, Jonagold Pagacz jest już w pełni wybarwiony – mówi sadownik. Według jego obserwacji różnica w terminie zbioru wynosi od tygodnia do dwóch tygodni.
Dla pana Grzegorza ważne jest również to, że wyrównane wybarwienie owoców pozwala na jednorazowy zbiór. Zwraca też uwagę na kaliber. W przypadku tej odmiany dominują owoce o średnicy od około 65 do 85–90 mm, co ma znaczenie w sprzedaży, ponieważ bardzo duże Jonagoldy nie zawsze łatwo znaleźć nabywcę.
Jonagold Pagacz ma także nieco bardziej stożkowaty kształt, natomiast pod względem jędrności i cech miąższu jest zbliżony do Red Jonaprince‘a. Choć kwitnie około tygodnia wcześniej niż Red Jonaprince, według obserwacji prowadzonych w gospodarstwie wykazuje mniejszą podatność na uszkodzenia związane z wiosennymi przymrozkami.
Jonagold Pagacz na licencji
W produkcji są już pierwsze drzewka Jonagolda Pagacza. Pan Grzegorz wprowadza odmianę na rynek na zasadach licencyjnych, ale ma też ambitniejsze plany. Chce nawiązać współpracę z siecią handlową i wspólnie z innymi sadownikami sprzedawać jabłka pod marką Jonagold Pagacz. Za ich sprzedaż ma odpowiadać jeden podmiot.
Żeby jednak takie przedsięwzięcie się udało, trzeba zadbać o ochronę odmiany i jasne zasady współpracy. Tym bardziej że pan Grzegorz poświęcił na jej wyselekcjonowanie blisko 20 lat. Dlatego wyłączną sublicencję na rozmnażanie Jonagolda Pagacza posiada Gospodarstwo Szkółkarskie Andrzeja i Szymona Nowakowskich w Żdżarach. To obecnie jedyna szkółka uprawniona do produkcji drzewek tej odmiany.
Sadownik podkreśla, że zamierza konsekwentnie chronić swoje prawa. Dotyczy to zarówno nieuprawnionego rozmnażania i sprzedaży drzewek, jak i pozyskiwania materiału szkółkarskiego z innych źródeł. Również sprzedaż owoców ma odbywać się na zasadach uzgodnionych z właścicielem odmiany. Pan Grzegorz zapowiada, że w przypadku naruszenia tych praw nie wyklucza drogi sądowej.
Bergenia – autorska grusza
W Białej Rządowej rozwijana jest także autorska odmiana gruszy Bergenia. Powstała ze skrzyżowania odmian Nojabrskaja i Bergamotka Złocista, dlatego pan Grzegorz porównuje ją przede wszystkim z dobrze znaną producentom Nojabrskają.
Bergenia wyróżnia się skórką z charakterystycznym ordzawieniem, przypominającym gruszki azjatyckie. Nie chodzi jednak wyłącznie o wygląd. Jak wyjaśnia pan Grzegorz, twardsza, ordzawiona skórka zapewnia owocom większą odporność na niesprzyjające warunki atmosferyczne i choroby. Ułatwia również ochronę przed miodówką gruszową, ponieważ owoce są dla tego szkodnika mniej atrakcyjne. Sadownik obserwuje także mniejsze ubytki podczas zbiorów.
Po wyjęciu z chłodni gruszki stopniowo zmieniają kolor z intensywnie zielonego na ciepły, złocistopomarańczowy. Zdaniem pana Grzegorza Bergenia jest również nieco słodsza od odmiany Nojabrskaja. Bergenię przybliżymy bliżej w kolejnym materiale.
Więcej informacji o gospodarstwie i jego autorskich odmianach można znaleźć na stronie Smaczne Owoce.pl.
