Serbowie narzekają na polskie jabłka
Wiosną informowaliśmy o pretensjach Serbów do tanich polskich jabłek. Wówczas nasze wyniki eksportowe w tym kierunku były bardzo dobre. W kwietniu nie brakowało zarzutów, że są one reeksportowane do Rosji. Jednak skoro tamtejsi sadownicy zwracali uwagę na problemy na serbskim rynku, oznacza to, że nasze owoce właśnie tam pozostały.
Dziś sytuacja jest podobna. Po pierwsze, z powodu ogólnego urodzaju w Serbii, a po drugie – importu z Polski. Tamtejsze media informują, że obecne stawki za jabłka deserowe dla sadowników wynoszą 40–50 dinarów/kg (ok. 1,50–1,80 zł/kg) i spadają. Dlaczego? Ponieważ tamtejsze markety są zasypane tańszym, polskim towarem, który na półkach kosztuje od 150 do 200 dinarów/kg (5,60–7,40 zł/kg).
W tle pojawiają się apele do rządzących, aby ograniczyli import. Co ciekawe, Serbia już stosuje sezonowe cło w wysokości 20% na jabłka sprowadzane z Unii Europejskiej, w tym z Polski. Obowiązuje ono od 1 sierpnia do 30 listopada. Mimo to tamtejsi sadownicy narzekają na konkurencję ze strony polskich eksporterów i domagają się dalszej ochrony rynku.
Tanie jabłka przemysłowe
Jabłka przemysłowe w Serbii są tańsze niż w Polsce. Skupowane są dziś po 11 dinarów/kg. Daje to około 0,40 zł/kg. Tym razem to nie my jesteśmy winni. Winni są Chińczycy, a dokładnie ich koncentrat. Zgodnie z medialnymi doniesieniami serbski rynek ma być dosłownie „zalany” tanim koncentratem, a przetwórcy nie chcą kupować serbskiego surowca. Zatem mamy już trop, gdzie go szukać w danych importowych.
Chorwacki gigant nie boi się suszy, ale importu z Polski
Na nasze jabłka narzekają nie tylko Serbowie. Chorwackie gospodarstwo sadownicze, które łącznie posiada 135 ha sadów, chwali się w branżowych mediach bardzo wysoką wydajnością na poziomie 85 ton/ha. Agronom nie obawia się suszy, przymrozków czy oparzeń słonecznych.
Właściciele gospodarstwa mają też problemy z kosztami pracy i chorobami. Niemniej ani parch jabłoni, ani wypłaty, ani nawet zmiany klimatu nie martwią ich tak, jak konkurencja z naszej strony.
W publikacji narzekają na niestabilny rynek jabłek w Europie i winią o to przede wszystkim Polskę. Polscy eksporterzy wchodzą z ogromnymi ilościami na chorwacki rynek po niższych cenach i wypychają chorwackie jabłka deserowe z półek marketów. Aby móc sprzedawać, chorwaccy sadownicy muszą oferować swoje owoce coraz taniej.
Zweryfikujemy te informacje, gdy tylko będziemy mieli dane GUS. Jeśli nasze wysyłki we wrześniu i październiku faktycznie wzrosły, powiedzmy, o 50% czy 100% rok do roku, to będziemy mieli najlepsze potwierdzenie. Z naszego punktu widzenia możemy tylko pochwalić nasze firmy i grupy, które szukają każdej możliwości eksportu.
Źródła: press.rs/srpske.rs/nieuweoogst.nl
