Rynek Beneluksu nasycił się. Niemcy chcą kupować więcej jabłek

jablka na eksport

Popyt ze strony odbiorców z Europy Zachodniej jest zróżnicowany w zależności od kraju. Niemniej od kilku tygodni zwiększa się ilość zamówień z Niemiec. Zdaniem Emilii Lewandowskiej sytuacja w handlu nie jest klarowna, jednakże wzrosty cen powinny się pojawić. Wszystko jest zależne od tego co podyktuje rynek. 

– Od końca stycznia obserwujemy większy popyt na jabłka ze strony Niemiec – mówi Emilia Lewandowska z Fruit Group. Co więcej zwiększył się on w porównaniu z ostatnimi miesiącami. Sytuacja ta jest w pewien sposób normą, ponieważ zazwyczaj Niemcy zwiększają import właśnie od lutego. Najwięcej zamówień ze strony odbiorców z Niemiec dotyczy Gali. Co ciekawe, nie chodzi o Galę paskowaną, a o Galę Must.

Jeśli chodzi o kraje Beneluksu, czyli Belgię i Holandię, to w ich przypadku popyt wyhamował i można powiedzieć, że tamtejsze rynki w tym tygodniu nasyciły się. Tak zwany „dalszy zachód” – Hiszpania i Portugalia na razie kupują mniej więcej porównywalne ilości w stosunku do ubiegłych lat.

Zapytaliśmy panią Emilię również o Idareda, którego nadal najwięcej produkujemy. – Chociaż ceny nieznacznie wzrosły, to nadal jest to mała różnica w stosunku do jesieni – dodaje p. Lewandowska. Jak mówi, w chłodniach grupy to właśnie Idared stanowi obecnie największy odsetek ze zmagazynowanych odmian. Tradycyjnie handel Idaredem nabiera rozpędu dopiero w marcu, kwietniu i maju.

Zdaniem naszej rozmówczyni wszystkie zmienne wskazują na to, że ceny zarówno Idareda, jak i pozostałych odmian powinny stopniowo wzrastać i aktualnie wzrastają, jednak wszyscy niezmiennie zależymy od rynku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności