Kontrowersyjny początek sezonu
Temat początku skupu poruszaliśmy kilka dni temu. Nie brakowało emocji. Jak wiemy, owoce na plantacjach nie poczekają, aż skończy się długi weekend. Plantatorzy chcieli zacząć dostarczać owoce już we wtorek i w środę. Lokalnie było to możliwe. Niestety owoce były oddawane w przysłowiowy komis. Cena za dostawy sprzed trzech czy czterech dni miała być znana dopiero w sobotę. To, jak wiemy, jest niezgodne z polskim prawem.
Wreszcie znamy cenę skupu!
Przetwórcy potrzebowali kilku dni, żeby wycenić kilogram krajowych truskawek do mrożenia. W sobotę stawki na punktach skupu wynosiły od 5,20 do 6,00 zł/kg netto.
Nie jest to zakres rażąco niski, ale do satysfakcji plantatorów również dużo brakuje. W tym miejscu mamy jednak dwie dobre informacje. Po pierwsze, truskawki z szypułką skupowane w rejonie Czerwińska nad Wisłą podrożały w punktach skupu z wyjściowego poziomu 3,50 do wczorajszego 4,40 zł/kg (06.06.2026).
Po drugie, i co bardziej istotne, przedsiębiorcy zajmujący się handlem podkreślają w rozmowach, że mroźnie są w stanie zaoferować wyższe stawki. Warunek jest jeden: trzeba dostarczyć większe ilości surowca. Czy to zwiastuje powtórkę z ubiegłego roku? Zobaczymy.
Długi weekend i przetasowanie na rynku
Sobota i niedziela to większe dostawy świeżych truskawek na rynki hurtowe. Podaż wzrosła, a kupujących specjalnie nie przybyło. Dlatego ceny nieco spadły. Minimalnie do poziomu 8,00 zł/kg. Taki scenariusz obserwujemy co roku po święcie Bożego Ciała.
Po raz kolejny warto podkreślić, że znów wszystko zależy od mroźni. Jeśli podniosą ceny, to truskawki niższej jakości trafią do mrożenia, a nie na rynki hurtowe. Z drugiej strony mniejsze dostawy z zagranicy i straty przymrozkowe w Polsce nie powinny doprowadzić do znaczącego i trwałego spadku cen krajowych owoców klasy premium.
