Mechaniczny zbiór jabłek – zrób to sam
Aby zbierać jabłka przemysłowe mechanicznie, Arek Zieliński próbował wcześniej przerobić kopaczkę do ziemniaków. Niestety, owoce trafiające do skrzyni były ekstremalnie zanieczyszczone, więc zrezygnował z tego rozwiązania. Później zrezygnował z zakupu innej, używanej maszyny i zdecydował się na własny projekt.
Pomysł, projekt i konstrukcja od podstaw to jego praca. Natomiast precyzyjne docięcie blach laserem to zasługa jego kolegi, który dysponuje profesjonalnymi maszynami. Dzięki temu mówimy o dokładności do dziesiątych części milimetra.
Efekt? Wszystko jest idealnie spasowane i zespawane pod kątami prostymi. Przy przeciążeniach, jakim podlegają tego typu maszyny, ma to ogromne znaczenie, jeśli chcemy mówić o latach eksploatacji. Jak sam mówi, stworzył maszynę, jaka mu się marzyła.
Pierwsze testy w sadzie
W minionym tygodniu trwały pierwsze testy maszyny. Zbiera dokładnie i sprawnie. Jabłka nigdzie się nie blokują ani nie wypadają z urządzenia. Po kilku drobnych poprawkach Arek jest bardzo zadowolony z efektów jej pracy. Planuje doposażyć ją jeszcze w ramiona, dzięki którym będzie zbierał jabłka do big-bagów.
Krótkie cykle testów po pracy nie pozwoliły naszemu rozmówcy dokładnie obliczyć wydajności kombajnu. Jak mówi, napełnienie większej skrzyniopalety (około 500 kg) trwa kilka minut tam, gdzie jest więcej jabłek.
Pytamy o koszty, ale niestety również nie otrzymujemy dokładnej odpowiedzi.
– Nie zapisałem dokładnie wszystkich kosztów, ale uczulam wszystkich, którzy chcą zrobić coś podobnego z taką precyzją. Nie jest to aż tak dużo tańsze od gotowej maszyny, jak wam się wydaje – podsumowuje Arek Zieliński.
