Dziura budżetowa ma to do siebie, że trzeba ją załatać. Można to zrobić na dwa sposoby, albo zmniejszyć wydatki państwa, albo zwiększyć dochody. W tym wypadku mówimy o tym drugim sposobie. Ministerstwo Finansów chce zlikwidować preferencyjne stawki podatku VAT. Pośrednio uderzy to także w branżę sadowniczą.
Koniec preferencyjnej stawki VAT
Ministerstwo Finansów zaproponowało likwidację obniżonej stawki VAT na część napojów bezalkoholowych. Obecnie wiele z nich objętych jest podatkiem w wysokości 5%. Dotyczy to produktów, które zawierają co najmniej 20% soku owocowego lub warzywnego. Miało to jednak swoje uzasadnienie – preferencje podatkowe miały bowiem promować zdrowsze zamienniki napojów słodzonych i barwionych.
Dlaczego tak ma być? W opinii ustawodawcy z preferencyjnych stawek korzystają produkty, które nie powinny być traktowane ulgowo. Chodzi przede wszystkim o bezalkoholowe odpowiedniki napojów alkoholowych, takie jak bezalkoholowe piwo, wino czy cydr, a także napoje energetyzujące.
Nie 5% lub 8%, ale 23%
Projekt ustawy zakłada podwyższenie podatku VAT na:
- moszcz gronowy (czyli świeżo wyciśnięty sok owocowy wykorzystywany jako półprodukt w procesie wyrobu napoju)
- napoje zawierające co najmniej 20% soku owocowego lub warzywnego, w tym:
- bezalkoholowe odpowiedniki napojów alkoholowych (piwo, wino – także musujące, cydr oraz ich mieszaniny),
- napoje z dodatkiem kofeiny lub tauryny (napoje energetyzujące).

