W poniedziałek przedstawiciele Ekwadoru spotkali się w Głównym Inspektoracie Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Celem wizyty jest sprawdzenie, czy Polska będzie w stanie spełnić wymagania fitosanitarne dotyczące eksportu jabłek. Od dziś delegacja ma odwiedzać sady, pakowalnie i przechowalnie w województwach mazowieckim i łódzkim. Ekwadorczycy będą sprawdzać, jak wygląda produkcja i przygotowanie jabłek do eksportu.
Procedura trwa już trzy lata. Teraz audyt w Polsce
Polska zabiega o dostęp do rynku Ekwadoru od 2023 roku. W październiku 2023 r. GIORiN przekazał ekwadorskim służbom wniosek dotyczący eksportu jabłek wraz z materiałem przygotowanym przez Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach. Dokumenty były potrzebne do przeprowadzenia analizy ryzyka i określenia wymagań fitosanitarnych.
Teraz procedura doszła do audytu w Polsce. To już kolejny etap po złożeniu wniosku i ocenie ryzyka przez Ekwador. Po audycie przychodzi czas na propozycję wymagań, negocjacje i ich uzgodnienie. Dopiero później można wdrożyć ustalone zasady, zarejestrować producentów i pakowalnie oraz uruchomić system kontroli. Czyli do otwarcia rynku jeszcze "trochę" brakuje, ale po trzech latach rozmów Ekwadorczycy sprawdzają już polskie gospodarstwa i firmy na miejscu.
Royal Gala z Chile za 25 mln dolarów
Ekwador produkuje niewiele jabłek w stosunku do własnego zapotrzebowania. W ostatnich latach krajowa produkcja pokrywała około 14 proc. popytu. Jabłka uprawia się przede wszystkim w prowincjach Tungurahua, Chimborazo, Cotopaxi, Azuay i Cañar. Dużym dostawcą jest Chile. W 2025 roku wartość eksportu samej Royal Gali z Chile do Ekwadoru wyniosła 26,4 mln dolarów. Granny Smith – kolejne 11,2 mln dolarów. Royal Gala była przy tym jednym z najważniejszych produktów eksportowanych z Chile do Ekwadoru.
Źródło: PIORiN
