35 tysięcy ton jabłek z cłem o połowę niższym
20 października 2026 roku weszła w życie umowa o wolnym handlu między Nową Zelandią a Indiami. Nowozelandzcy eksporterzy uzyskali między innymi preferencyjny kontyngent na jabłka. W 2027 roku obejmie on 35 tys. ton owoców, które będzie można sprowadzić do Indii z cłem 25% zamiast standardowych 50%. Obniżona stawka będzie obowiązywać od 1 kwietnia do 31 sierpnia, czyli w okresie odpowiadającym nowozelandzkiemu sezonowi eksportowemu.
Aby skorzystać z niższego cła, wartość importowa jabłek musi wynosić co najmniej 1,25 USD/kg (około 4,93 zł/kg), łącznie z kosztami transportu i ubezpieczenia. Owoce sprowadzane poza kontyngentem nadal będą objęte standardowym cłem.
W kolejnych latach kontyngent będzie stopniowo zwiększany, aż do 45 tys. ton rocznie. Nowozelandzka organizacja branżowa New Zealand Apples & Pears poinformowała, że 2 listopada rozpocznie przyjmowanie wniosków o przydział kontyngentu na 2027 rok. Eksporterzy mogą więc już przygotowywać się do sprzedaży jabłek na nowych warunkach.
Polska eksportuje do Indii dziesiątki tysięcy ton jabłek
Polscy eksporterzy mają powody, by uważnie przyglądać się tej umowie. Indie kupują od nas coraz więcej jabłek. Według Eurostatu od stycznia do lipca 2026 roku Polska wyeksportowała do Indii 23 tys. ton świeżych jabłek. W pierwszych pięciu miesiącach roku eksport był o 87% większy niż rok wcześniej. Wyniósł 20,5 tys. ton, podczas gdy w tym samym okresie 2025 roku było to niespełna 11 tys. ton.
Od września 2025 do lipca 2026 roku polski eksport jabłek do Indii wyniósł łącznie ponad 44 tys. ton. Ale przypomnijmy, że polskie jabłka nadal są objęte w Indiach cłem wynoszącym 50%.
Czy polscy eksporterzy mają powody do obaw?
Niższe cło daje Nowej Zelandii lepsze warunki handlu, ale nie oznacza jeszcze, że jej jabłka będą tańsze od polskich. Warto zwrócić uwagę na różnicę w wartości importowej owoców z obu krajów. Jabłka z Nowej Zelandii są pod tym względem droższe od naszych i nawet po obniżeniu cła mogą takie pozostać. Polscy eksporterzy wciąż mogą więc konkurować ceną, choć nowa umowa z pewnością ułatwi Nowozelandczykom sprzedaż na indyjskim rynku.
Unia Europejska też wynegocjowała obniżkę. Kiedy zacznie obowiązywać?
Polskie jabłka również mogą w przyszłości trafiać do Indii z niższym cłem. Unia Europejska i Indie zakończyły negocjacje umowy o wolnym handlu 27 stycznia 2026 roku. Uzgodnienia przewidują obniżenie cła na jabłka z 50% do 20% w ramach wspólnego kontyngentu dla wszystkich państw Unii Europejskiej, wynoszącego początkowo 50 tys. ton rocznie. Kontyngent miałby stopniowo wzrastać, osiągając 100 tys. ton od jedenastego roku obowiązywania umowy.
Aby skorzystać z preferencji, wartość importowa jabłek musiałaby wynosić co najmniej 80 rupii indyjskich za kilogram (około 3,32 zł/kg), łącznie z kosztami transportu i ubezpieczenia.
Umowa Nowej Zelandii z Indiami już obowiązuje, natomiast porozumienie unijne nie weszło jeszcze w życie. Komisja Europejska przedstawiła we wrześniu projekt decyzji dotyczącej jego podpisania i zawarcia. Pozostają jednak kolejne procedury, w tym zgoda Parlamentu Europejskiego i zatwierdzenie umowy przez Indie.
